Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vampire princess miyu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vampire princess miyu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 listopada 2012

(Crossover) School of St. Ann 3




 Oto kolejna, trzecia już część serii "School of St. Ann", tak jak w poprzednich częściach, do was należy wybór dotyczący tego, co sie dalej stanie. Poprzednio byliście właściwie jednomyślni, zobaczymy, jak będzie tym razem...

Tytuł: School of St. Ann 3

Zdecydowała się. Od Orihime i tak niczego jak do tej pory się nie dowiedziała, a spotkanie, o którym mówiła Rangiku mogło dostarczyć jej jakichś ciekawych informacji o tym, po co tutaj przybyła. Dlatego nie tracąc czasu ruszyła przed siebie. Szkolne korytarze były już częściowo pogrążone w półmroku, uczniowie byli już w akademikach. Opustoszały budynek szkoły sprawiał wieczorem ponure wrażenie. Miyu szła najciszej jak mogła, jakby się spodziewała, że w tym całym mroku i ciszy odnajdzie jakiś punkt zawieszenia dla swojego śledztwa.

wtorek, 13 listopada 2012

(Crossover) School of St. Ann 2




 Zgodnie z obietnicą, osoba, która złapała screen z liczbą 80 000 wejść, może zamówić jedno opowiadanie. Zwycięzcą tego mini-konkursu jest Hiper. Zamówienie mam już złożone, niedługo się za nie wezmę. Za jakiś czas (ale na pewno dłuższy) może znów urządzę coś podobnego. 
Tymczasem oto kolejna część "School of St. Ann". Jak zwykle, końcówka zostawia wybór wam, więc proszę o komentarze dotyczące tego, co powinno się dalej dziać.

 Tytuł: School of St. Ann 2

Następnego dnia rano Miyu ledwie zdążyła na lekcję WF, która była pierwsza. Nie znała jeszcze dobrze budynku, który i tak był olbrzymi. Przyzwyczajona do zwykłych szkół, miała problemy w odnalezieniu się w tak dużym kompleksie. Biegnąc przez korytarz skręciła gwałtownie i uderzyła w kogoś. Obie upadły na ziemię. Miyu podniosła się. Przed nią na ziemi siedziała dziewczyna o długich, rudych włosach, sięgających talii. Miyu od razu dostrzegła też duży biust nieznajomej. Sama nie miała przecież małego, ale ta dziewczyna była rzeczywiście hojnie obdarzona przez naturę.

wtorek, 6 listopada 2012

(Crossover) School of St. Ann 1



 Oto pierwsza część zapowiadanego crossovera, nad którym właśnie pracuje. Pojawią się w nim postacie z różnych anime, na razie prezentuje dwie pierwsze z nich. Jednocześnie wpadłem na pewien pomysł. Inicjatywę oddam po trochu wam. Pod koniec każdej części będzie pytanie. W komentarzach możecie pisać, jaki wybór wam bardziej pasuje, a ja postaram się go w pewnym sensie zrealizować w kolejnej części. Myślę, że przez tego może być ciekawiej i mniej przewidywalnie, przynajmniej dla mnie..
Czemu tytuł jest po angielsku? A dlatego, że jest w nim drobny żart językowy, który mi się spodobał...

Tytuł: School of St. Ann
Z: Highschool of the Dead, Vampire Princess Miyu
Rating: NC-17

Budynek akademii imienia św. Anny był wielki. Miyu nigdy wcześniej nie znajdowała się w takiej szkole. Ta elitarna uczelnia z internatem miała bardzo wysoką renomę w kraju. A jednak, ostatnio w ciągu dwóch miesięcy zniknęły jej trzy uczennice. Policji nic nie udało się ustalić, śledztwo zakończono bardzo szybko, bo szkole nie zależało na skandalu. Ale Miyu przeczuwała, że sprawa może być z gatunku tych, które ją interesują.

Załatwienie sobie transferu do takiej szkoły nie było proste, nawet dla niej, szczególnie, że miała się uczyć w ostatniej klasie. Przenosiny na tym etapie nauki zdarzały się bardzo rzadko. Ale Miyu i to udało się załatwić. Teraz po budynku oprowadzał ją Ikudo, nauczyciel fizyki. Znajdowali się właśnie w klasie matematycznej. Za oknami zapadał już wieczór, słońce zachodziło, zalewając świat ciemnożółtą, złotawa poświatą, która wpadała przez okna do klasy, wydłużając cienie. Miyu miała na sobie mundurek szkolny – granatową, plisowaną spódniczkę i białą bluzkę z kołnierzykiem. Na nogach miała białe kolanówki i ciemne buty.

środa, 17 października 2012

Upadła księżniczka - mój light novel

Z nadmiaru różnych zajęć zapomniałem napisać, że jakiś czas temu udało się skończyć mój pierwszy projekt typu light novel pt "Upadła Księżniczka". Jest to licząca 33 strony opowieść z siedmioma ilustracjami, które zrobił MSM44 z bloga Hentai Art.. To chyba najdłuższa rzecz, jaką do tej pory udało mi się napisać. Pisała się długo, prawie trzy miesiące z przerwami. Główną bohaterką jest Miyu z "Vampire Princess Miyu", ale wydaje mi się, że znajomość tego anime nie jest potrzebna. Motywy - głównie bondage i yuri, ale nie tylko.

czwartek, 7 czerwca 2012

(Vampire Princess Miyu) Skrępowana księżniczka


Napisane specjalnie do arta narysowanego przez MSM44 ze strony http://hentai-art.blog.onet.pl/. Jeśli chcecie coś od niego zamówić, to zajrzyjcie tam.

Tytuł: Skrępowana księżniczka
Z: Vampire Princess Miyu
Rating: NC-17

Miyu z gracją wylądowała na kamiennym murze, który otaczał świątynię. Wokół szumiały drzewa parku, który rozpościerał się wokół. Nieduży, drewniany budynek z wysokim dachem otoczony było dość wysokim, wyższym od niego murem z bramą. Brama zwykle była zamknięta, bo do zabytkowej świątyni nie wpuszczano już ludzi. Dla wampirze księżniczki to oczywiście nie był żaden problem.

Od miesiąca w parku, który otaczał świątynię, miały miejsce dziwne wydarzenia. Zwyczajni ludzie napadali na siebie. Ktoś wracał z pracy i nagle, bez żadnego powodu, podbiegał do innego przechodnia i rzucał się na niego z pięściami. Były też przypadki gwałtów, a jedną osobę odwieziono do szpitala w stanie bliskim śmierci. Jakąś kobietę przywiązano do drzewa i wiele razy przypalano papierosem, zanim jej krzyki nie ściągnęły policji. Sprawcy zawsze twierdzili, że nic nie pamiętają.

Policjanci nie wiedzieli, od której strony się za tą sprawę zabrać. Przeszukali cały park. Ktoś sugerował, że może to wina jakichś gazów albo oparów. Jednak badania niczego takiego nie wykazały. W końcu park zamknięto, oficjalnie z powodu naprawy rur biegnących pod nim. Policja jednak dalej nie wiedziała, co z tym zrobić. Ale wiedział ktoś inny.

Miyu przyglądała się temu miejscu już jakiś czas, od kiedy to wszystko się zaczęło. Miała przeczucie, że coś musi być na rzeczy. Jednak nawet nocą policjancie kręcili się po okolicy, więc nie chciała za bardzo węszyć, żeby na nich nie wpaść. Kiedy jednak wreszcie zamknięto park, Miyu doszła do wniosku, że to idealna okazja, żeby przeprowadzić własne śledztwo. Wszystko, co tu się działo, bardzo przypominało jej działania demonów, na które polowała. Robiła to od kilkudziesięciu lat, więc łatwo potrafiła rozpoznać ich działanie.

Stała na starym, kamiennym murze, a jej białe kimono powiewało na nocnym wietrze. Księżyc świecił tej nocy mocno, tak jak i gwiazdy. Jej złote oczy obserwowały uważnie budynek świątyni. Była bardzo stara, Miyu zastanawiała się nawet, czemu nie ma żadnych strażników. To prawda, policja pilnowała wejść do parku, ale… Zeskoczyła lekko z muru, wylądowała po jego wewnętrznej stronie. Jej bose stopy dotknęły ziemi. Czerwony pas powiewał za jej plecami, gdy szła w kierunku budynku. Drzewa szumiały z nocnym wiatrem za jej plecami i za murem. Było w tym miejscu coś dziwnego i złowrogiego. Miyu poczuła na plecach dziwny dreszcz, który szybko się skończył, tak jak się zaczął. Nie miała prawa się niczego bać. Była przecież strażniczką. 

Zbliżyła się do wejścia. Położyła dłonie na drewna nich drzwiach i rozsunęła je. Otworzyły się lekko, bez oporu. Miyu weszła do środka, rozglądając się uważnie. Czuła wyraźnie w tym miejscu coś dziwnego, coś obcego. Nie było to nic, co by już znała. Dla żyjącej od bardzo wielu lat na świecie wampirzycy niewiele było rzeczy, które byłyby obce. Dlatego właśnie zaskoczyła ją atmosfera tego miejsca. Na pewno było ono wiekowe, ale to nie wiek sprawiał, że czuła się tu dziwnie.

Nagle stojące w rogach sali świeczniki zapaliły się, a w tym samym momencie zasunęły się drzwi. Miyu odwróciła się odruchowo, żeby sprawdzić, co je zamknęło, ale niczego tam nie było. Usłyszała za to śmiech. Głośny, wyraźny śmiech. Czuła, że śmieją się co najmniej dwie osoby. Rozejrzała się dookoła, szukając źródła śmiechu.

Chwilę potem salę wypełnił dym. Był gęsty i gryzący, Miyu zasłoniła odruchowo swoje złote oczy, nie wiedząc, co się dzieje. Chciała stworzyć kulę ognia, ale wtedy ktoś nagle złapał ją za ręce i wykręcił je do tyłu. Jęknęła z bólu. Otworzyła usta, żeby wezwać Larvę, ale kiedy tylko to zrobiła, coś wsunęło się między nie. Plastikowa kulka wsunęła się do jej ust, a jej zęby zacisnęły się na niej. Szarpiąc się, Miyu starała się uwolnić, ale nie była w stanie. Z głośnym „rrip” ktoś rozerwał jej kimono, inne ręce rozwiązały jej pas. Krztusząc się i dławiąc, wampirza księżniczka wyrwała się z uchwytu, żeby zaraz potem upaść na podłogę. Coś uderzyło ją w głowę. Zapadła ciemność.

Kiedy Miyu odzyskała przytomność, nadal miała w ustach ten plastikowy knebel. Skórzany pasek trzymał go mocno. Jej ciało było związane czerwonym sznurem, który z każdym ruchem jeszcze mocniej zaciskał się na jej nagiej skórze. Leżała na drewnianej podłodze w głównej sali świątyni. Dym zniknął, ale świece nadal płonęły, tworząc dziwne cienie, które przesuwały się po ścianach i suficie budynku. Wampirza księżniczka nie wiedziała, co się stało, kto ją złapał i dlaczego. Wiedziała tylko, że jest bezsilna i bezbronna. Nie podobało jej się to.

- A więc to jest strażniczka? – usłyszała nagle głos i obróciła głowę w lewo, żeby zobaczyć piękną, wysoką kobietę o ciemne cerze, która stała nad nią. Ubrana była w krótki, skórzany strój, na nogach miała wysokie obcasy. Jej ciemnozielone włosy opadały na ramiona.
- Jaka tam strażniczka, to tylko głupia suka – odezwał się drugi głos i z cienia wysunęła się postać drugiej kobiety. Była niższa, ale jej skóra również miała trochę oliwkową barwę. Jej krótkie włosy były barwy błękitu. Miała na sobie czerwoną suknię z głębokim wycięciem.
- Mmmmm!!! – Miyu chciała zażądać, żeby ją uwolniły, ale knebel uniemożliwiał jej wypowiedzenie czegokolwiek.
- Co tam gadasz? – kobieta o ciemnozielonych włosach pochyliła się nad Miyu. Jej palce zacisnęły się na jednym z jej sutków, ściskając go mocno.
- Gmmmmhmmm!!!
- Myślisz, że jej się to podoba?
- Jestem pewna, zobacz – drugą  ręką złapała drugi sutek Miyu i ścisnęła go równie mocno.
- MHGMMMMMM!!!!! – z oczu wampirzej księżniczki strzelał gniew.

- Myślę, że skoro odwiedził nas taki ważny gość, to wypada go odpowiednio przyjąć – jej towarzyszka zdjęła jedną ze świec i usiadła na podłodze koło Miyu. Przechyliła lekko świecę na jej brzuchem. Dreszcz wstrząsnął ciałem wampirzej księżniczki, kiedy rozgrzany wosk dotknął jej wrażliwego ciała. Węzły sznura zacisnęły się mocniej, kiedy ona szarpała się. Wosk parzył jak skroplony ogień. Kolejne krople spadały bez zapowiedzi i ostrzeżenia. Czasami po kilka na raz, czasami z przerwą. Miyu czuła, że z jej złotych oczu kapią łzy. Gdyby mogła, błagałaby, żeby to już się skończyło. Ale nie mogła nic powiedzieć.

- Chyba lubi takie zabawy – druga kobieta zostawiła jej piersi i rozsunęła nogi Miyu. Dotknęła jej kobiecości, delikatnie przesuwając po niej ręką, jej długie paznokcie dotykały wrażliwych miejsc Miyu. Wampirza księżniczka czuła, że robi się wilgotna. Palce kobiety doskonale wiedziały, gdzie ją dotykać i co robić, żeby bezbronna Miyu odczuwała przyjemność. Ale każdy moment rozkoszy związany był z bólem, bo wosk nie przestawał kapać.

- Ghmmm!!! Mphmmmmm!!! – jej stłumione jęki odbijały się echem od ścian sali. Jedna z kobiet dawała jej przyjemność, a druga ból. Razem sprawiały, że Miyu nie wiedziała już sama, co się z nią dzieje. Jej bose stopy kopały drewnianą podłogę, ale to było wszystko, co mogła robić, bo sznury trzymały ją mocno. Jeszcze nigdy w życiu nie była w takiej sytuacji. Tyle lat już zajmowała się polowaniem na demony. Czasami nawet któremuś udawało się zdobyć na krótko przewagę, ale nigdy aż tak jej nie upokorzono.

- Zobacz – kobieta podniosła rękę, na której widać było ślady soków Miyu – ją to naprawdę musi jarać.
- Tak ci się podoba? – wosk spadł na jej piersi.
- Ghmmmm!!!!!!
- Mam pomysł, zaraz przyjdę.

Kobieta wstała, zostawiając Miyu ze swoją towarzyszką. Ta powoli poruszała świecą, zostawiając na skórze Miyu kolejne palące bólem plamy wosku. Wosk kapał nierównomiernie, raz kropla po kropli, a czasem w dużych odstępach czasowych. Zdarzało się, że Miyu już wydawało się, że więcej go nie będzie, a wtedy nagle kolejna rozgrzana plama bólu spadała na jej ciało. Wiedziała, że zrobiłaby wszystko, żeby to się skończyło. Tylko knebel powstrzymywał ją od rozpaczliwego błagania o zakończenie tej tortury. Po chwili wróciła druga kobieta, niosąc w rękach duże, szklane naczynie.

Związana wampirza księżniczka nie mogła dobrze zobaczyć tego, co jest w środku. Kobieta postawiła naczynie na ziemi i usiadła koło niego, uśmiechając się szeroko. Włożyła rękę do środka. Po plecach Miyu przebiegł dreszcz, kiedy zobaczyła śliski, wijący się kształt, który tamta trzymała w ręce.
- Nnnghmmm!!! Nnnnhmmm!!!! – Miyu kręciła głową, starając się wypowiedzieć słowa „nie, nie!”, kiedy kobieta położyła to coś na ziemi i puściła. Sunąca po podłodze, zostawiająca za sobą wilgotny ślad rzecz rozmiarów dłoni zaczęła poruszać się w kierunku Miyu, prosto między jej nogi. Coraz głośniejszy śmiech obydwu kobiet słychać było w całym budynku, kiedy wyjmowały z pojemnika kolejne istoty. Jedna po drugiej sunęły one w kierunku Miyu, wciskając się między jej nogi.

- Ghmmmhmmm!!!!! Aghhhmmm!!!! – zduszone przez knebel jęki wampirzej księżniczki sprawiały jej oprawczyniom wielką przyjemność. Miyu rzucała się w więzach. Nic jednak nie mogła zrobić. Nie wiedziała już nawet, ile ma w sobie tych stworzeń, które wpychały się w nią agresywnie.

Krótko przed świtem obie kobiety wyprowadziły Miyu na zewnątrz. Nie miała już w sobie tych stworzeń, ale ciągle była zakneblowana. Żółte plamy wosku ciągle były na jej ciele. Zdjęto z niej sznury, ale ręce dalej miała związane za plecami. Mocne kopnięcie jednej z kobiet pchnęło ją do przodu.
- Won stąd, szmato – krzyknęła – i nie wracaj, chyba że chcesz dostać więcej.
- Jestem pewna, że będzie chciała – jej towarzyszka oblizała wargi, patrząc jak Miyu biegnie przed siebie, uciekając jak najdalej od tego miejsca.
- Trzeba będzie przygotować coś innego na jej następną wizytę, prawda?

(Vampire Princess Miyu) Na plaży


Przepraszam za przerwę, ale ostatnio mam dużo zajęć i to przez to trochę zaniedbałem bloga. Postaram się to naprawić.

Tytuł: Na plaży
Z: Vampire Princess Miyu
Rating: yuri

Miyu leżała na plaży, rozłożona na kocu. Jej koleżanki wyciągnęły ją tutaj, chociaż długo się opierała. Miała przecież ważniejsze zadania, przybyła w ten region żeby wytropić kolejnego shinmę. Ale musiała jednak żyć z ludźmi. To oznaczało, że trzeba co jakiś czas zachowywać się tak, jak młoda dziewczyna a nie jak kilkudziesięcioletnia wampirzyca. Sama była dość cicha i spokojna, więc nie chodziła na imprezy, a nawet na plażę nie bardzo miała ochotę iść. Ale dziewczyny z roku tak długo ją namawiały, że w końcu postanowiła się wybrać, żeby nie wyjść na skrajną dziwaczkę.

Uśmiechała się do siebie – wampirzyca opalająca się na plaży – to musiałby być dla kogoś, kto by wiedział, kim Miyu naprawdę jest, niezły dowcip. Spotkała się już w swoim długim życiu z sytuacjami, kiedy jakiś człowiek poznał, że jest wampirzycą i próbował ją zniszczyć typowymi metodami. Woda święcona, srebro… oczywiście, nic to jej nie robiło. Nie była przecież wampirem z bajek dla dzieci, ale prawdziwą wampirzą księżniczką, której zadaniem było pilnować ludzi przed shinamami.

Tym razem postanowiła, że na plażę wybierze się sama, tylko z dziewczynami. Towarzyszącego jej zawsze Larvę zostawiła, nie chciała, żeby chociaż trochę rzucał się w oczy, bo pewnie dziewczyny zaraz by zaczęły zadawać pytania, a Miyu zależało na spokoju. Patrzyła, jak jej koleżanki bawią się w wodzie. Sama miała na sobie tylko różowe bikini, ale nie ciagnęło ją do wody. Dużo przyjemniej było samotnie opalać się. Leżała na brzuchu, sznurek od stanika miała rozwiązany.

- Przepraszam – usłyszała nagle czyiś głos i podniosła głowę. Nad nią stała wysoka, piękna kobieta ubrana w jednoczęściowy strój kąpielowy. Miała długie, jasne włosy, połyskujące w słońcu. Z rysów twarzy i koloru włosów Miyu mogła zgadnąć, że pewnie była cudzoziemką, ale mówiła bardzo dobrze po japońsku.
- Tak?
- Czy mogłaby mi pani pomóc – spytała cudzoziemka klękając na piasku koło Miyu i podając jej mapę z przewodnika – zgubiłam się i nie wiem, gdzie jestem, a moi znajomi…
Miyu nie chciała się podnosić, bo pamiętała, że ma rozwiązany stanik. Rozsunęła szeroko mapę. Dziwne, nagle wszystko co na niej było zlało się przed jej oczami w jedno. Zamrugała kilka razy. Mapa wypadła jej z rąk.

Miyu próbowała ją podnieść, ale nagle zdziwiona stwierdziła, że nie może poruszać rękami. Jakby nagle straciła zupełnie kontrolę nad własnym ciałem. Czuła je, ale nie mogła poruszyć nawet palcem. Nie była w stanie wypowiedzieć ani słowa. Co się dzieje, pomyślała zaskoczona. Kobieta usiadła koło niej, patrząc na wampirzą księżniczkę z uśmiechem.

- Nazywam się Polly – powiedziała – a ty – spojrzała w złote oczy Miyu – jesteś strażniczką, prawda? Szybko cię znalazłam, bardzo szybko – uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Miyu poczuła, jak palec tamtej kobiety przesuwa się po jej plecach, wzdłuż kręgosłupa. Czuła jej dotyk, ale nie mogła nic zrobić. Patrzyła na nią tylko z pytaniem w oczach.

- Tak jak myślałam, pojawisz się i zaczniesz polowanie, prawda? – Polly zatrzymała palec u dołu pleców Miyu, na jej majtkach – Wy, strażniczki zawsze jesteście szybkie, a ja bym chciała, żebyś zwolniła. Żebyś – przybliżyła twarz do twarzy Miyu – poczuła rozkosz polowania.

Po tych słowach pocałowała ją. Miyu była tak zaskoczona, że nie wiedziała, co zrobić, kiedy duże, karminowe wargi przycisnęły się do jej ust, a język kobiety wsunął się do środka. Wampirza księżniczka pomyślała, że przecież wszyscy do okoła to widzą. Jeżeli jej koleżanki…
- Nie obawiaj się, nikt mnie nie widzi – szepnęła kobieta, przerywając pocałunek i przybliżając usta do ucha Miyu – mnie. Bo ciebie tak.

Miyu robiła wszystko, żeby nie spanikować. Wiedziała, że nie ma w tej chwili żadnych szans, że musi czekać na okazję, żeby wyrwać się z mocy tej kobiety i odesłać ją tam, gdzie jej miejsce. W tym czasie Polly podniosła z ziemi butelkę z płynem do opalania. Wylała trochę na plecy Miyu. Jej palce zaczęły tańczyć na jasnej skórze wampirzej księżniczki, wsmarowując w nią płyn. Poruszały się powoli, Miyu czuła dziwną przyjemność, kiedy ta pieszczota trwała. TO byłoby nawet dobre, gdyby nie to, kto to robił.

Ręce powoli zsuwały się coraz niżej, w końcu dotknęły majtek Miyu. Polly powoli zsunęła je wzdłuż nóg wampirzycy, a potem powoli rozsunęła trochę jej nogi. Ręce kobiety znalazły się między udami Miyu. Wampirzyca poczuła dreszcz, kiedy palce tamtej dotknęły jej kobiecości. Kiedy pierwszy wsunął się powoli do środka, Miyu wydała z siebie cichy jęk.
- Ja…
- Tak, możesz teraz mówić – powiedziała Polly, nie przerywając – Ale radziłabym ci uważać.
- Uważać? Na co… ahhh… - Miyu zamknęła usta, kiedy pieszczota tamtej kobiety wywołała u niej kolejny jęk. Polly bawiła się jej dziewiczą cipką, jej palce rozsuwały ją, wchodząc i wychodząc, sprawiając, że Miyu walczyła ze sobą, żeby tylko nie jęknąć za głośno.

- Proszę… przestań – szepnęła, kiedy palec Polly dotknął jej guziczka rozkoszy. Wampirzej księżniczce coraz trudniej było się kontrolować.
- Czemu? Przecież widzę, że ci się to podoba – wsunęła palec nieco głębiej, sprawiając, że Miyu zacisnęła zęby. Czuła, że tam, między nogami, jest już zupełnie wilgotna, że Polly bawiła się jej cipką, jej łechtaczką, popychając ją coraz dalej w objęcia przyjemności, od której wampirzyca chciała uciec.

- Jesteś naprawdę napalona – wyszeptała jej do ucha – widzę to, czuję pod palcami. Podnieca cię, kiedy nieznajoma kobieta bawi się tobą, prawda? Co za niegrzeczna strażniczka z ciebie. Twoja cipka jest już zupełnie mokra. Sprawia ci przyjemność, kiedy moje palce są w niej.
- Nie… nieprawda – Miyu czuła, że jej stwardniałe sutki ocierają się o materiał stanika i koca. Czuła, że zbliża się coś, czego bardzo nie chciała, ale coś w jej wnętrzu tego pragnęło.

- Zaraz dojdziesz, czuję to? Przeżyjesz silny, piękny orgazm, strażniczko. Powiedz mi, jak ci na imię?
- Ngghmm… - Miyu walczyła z narastającą rozkoszą.
- Powiedz mi, a zasłonię ci usta i nikt nie usłyszy twojego jęku.
- M… Miyu… - wyszeptała wampirzyca, ze łzami w oczach.
- Piękne imię – kobieta przyspieszyła ruch palcami, a jej ręka znalazła się na ustach wampirze księżniczki. Miyu czuła na palcach tamtej swoje soki. Jeszcze chwila i…

- Mmmhghmmm!!!! Gmhmmm!!! – gdyby nie ręka Polly, pewnie cała plaża usłyszałaby pełen rozkoszy krzyk Miyu. Wampirzyca doszła tak mocno, jak nigdy w życiu. Mimo że była na świecie już kilkadziesiąt lat, to przez całe życie jednynym seksem jaki znała, była masturbacja. Ale nigdy nie przeżyła czegoś tak intensywnego, silnego i przyjemnego. Czuła się jak w niebie. Chociaż nie trwało to długo, Miyu dopiero po chwili odzyskała świadomość.

Polly obróciła ją na plecy. Jej palce, ciągle mokre od soków i śliny bawiły się piersiami Miyu. Wampirzyca oddychała głęboko, cały czas czując jeszcze w sobie przeżytą przed chwilą rozkosz.
- Jesteś cudowna – powiedziała Polly, ściskając w palcach lewy sutek Miyu – Łatwa do pobudzenia, śliczna, słodka i urocza. Naprawdę mi się podobasz, Miyu.
- Ja… ja…
- Nic nie mów – nacisnęła jej drugi sutek, ściskając go między palcami – czuję, jak bardzo jesteś głodna. Ale to nie krwi chcesz, prawda? Poczekaj chwilę – Polly podniosła z ziemi swoją torebkę, coś z niej wyjęła i wsunęła między palce Miyu – to mój adres. Jeśli chcesz przeżyć to i dużo więcej, przyjedź tam wieczorem. Tak, jeśli chcesz, możesz mnie odesłać do ciemności, jak inne shinmy. To twój wybór, złotko – powiedziała, całując Miyu w policzek i oddalając się. Złote oczy Miyu patrzyły za odchodzącą shinmą. Miyu poczuła, że może się znowu ruszać, poprawiła stanik i wsunęła majtki. Jej koleżanki ciągle bawiły się w wodzie. Wampirzyca oblizała czerwone wargi. Nie mogła już doczekać się tego wieczora.

(Vampire Princess Miyu) Koniec księżniczki


Fanfik do "Vampire Princess Miyu", chyba jedyny hentai fanfik do tego anime. Szkoda, bo bohaterka jest bardzo sexy i nosi jeszcze bardziej sexy ciuchy. Uwaga, tematem jest enema, więc jeśli ktoś nie lubi takich tematów, to niech nie czyta.

Tytuł: Trening wampira
Z: Vampire Princess Miyu
Pairing: Miyu i OC
Kategoria: NC-17


Wampirza księżniczka Miyu przemierzała loch, w którym shinma urządziły sobie kryjówkę. Pokonała już kilka demonów i uwolniła ich ofiary. Była już blisko końca. Miyu ostrożnie weszła do lochu, z którego dobiegały jęki.Zatrzymała się w drzwiach, z zaskoczenia. W środku, na kamiennej podłodze klęczała młoda kobieta, ubrana w skórzany strój, który uniemożliwiał jej poruszanie się. Nad nią stała wysoka, ciemnoskóra dziewczyna o jasno błękitnych włosach odziana w jednoczęściowy, ciemnozielony, lśniący strój, rękawice i wysokie, czerwone buty. W ręce trzymała dużych rozmiarów strzykawkę. Pochylała się z nią nad klęczącą kobietą, kiedy nagle podniosła wzrok, widząc wampirzą księżniczkę, która właśnie stała w drzwiach.
- Ah, to ty – powiedziała, uśmiechając się lubieżnie –słyszałam, że jakaś suka kręci się po tych lochach. No cóż, jeśli będziesz grzeczna i sama tu klękniesz, będę miła i użyję mniejszej strzykawki.
- Wydaje ci się, że już wygrałaś? – spytała Miyu – zapłaciszza to, co zrobiłaś wszystkim kobietom!
- He he he… jeżeli będziesz niegrzeczna to użyję specjalnej,baardzo dużej strzykawki.
- Nie bądź taka pewna siebie!
- Tak? No to w takim razie – zwróciła się do klęczącej dziewczyny, podając jej sztylet – przyłóż to sobie do gardła. Jeśli mnie zaatakujesz – odezwała się do Miyu – ona poderżnie sobie gardło. Co ty na to?
- Ty… Miyu zatrzymała się, nie wiedząc, co zrobić.Ciemnoskóra na to czekała, machnęła dłonią, a wokół głowy Miyu pojawiły się wielobarwne światełka, otaczając ją i migając.
- Tak, świetnie – wampirza księżniczka stała jakby nieprzytomna i nieświadoma.
- Klęknij – powiedziała kobieta, a Miyu posłusznie klęknęła.Jej ręce zostały mocno spętane czarnymi, skórzanymi pasami, podobnie jak nogi.Kobieta wzięła do ręki sztylet i rozcięła yukatę Miyu powyżej pośladków,odsłaniając jej kształtny tyłek. Miyu posłusznie klęczała na ziemi, wypinając swoją dupę wysoko.
- Tak, idealnie – kobieta ponownie machnęła ręką. Oczy Miyu odzyskały blask.
- Co? Jak… - spytała przerażona, widząc w jakiej jest sytuacji – Co ty mi…
- Głupia wampirzyco, sama tu grzecznie przyszłaś, klęknęłaś i dałaś sobie to założyć.
- Sama… to… twoja magia!?
- Ależ tak… a teraz, jak obiecałam… - kobieta ujęła w dłoń olbrzymią strzykawkę.
- Nie! Proszę! Nie! Nie możesz! – krzyczała Miyu, kiedy ta podchodziła bliżej.
- Tak, tak… w końcu obietnica to obietnica – końcówka strzykawki powoli wsunęła się między pośladki wampirzej księżniczki.
- Aaaaaa! – krzyknęła Miyu, kiedy kobieta nacisnęła na strzykawkę.
- Squuirrrrrt – z takim odgłosem zawartość wędrowała do środka. Twarz Miyu wykrzywiał ból. Kobieta powoli naciskała strzykawkę,sprawiając, że płyn stopniowo wypełniał wnętrze Miyu.
- Ha ha ha… patrz, jak ci brzuszek rośnie…
- Nghmmm… nie… proszę… dosyć…
- To dopiero połowa… przygotuj się…
- ahhhhhh!
- Już prawie…
- Flop! – strzykawka opuściła tyłek Miyu, zostawiając jęczącą głośno wampirzą księżniczkę na ziemi. Skórzane pasy sprawiały, że nie mogła się poruszyć. Miyu czuła, jakby miała pęknąć, wszystko w środku ją bolało.
- Proszę… błagam… pozwól mi iść… do toalety – wyjęczała w końcu, krzywiąc się z bólu i wstydu .
- Toalety? Ha ha haha – roześmiała się kobieta – O nie, nie!Zrób to tutaj, jeśli chcesz….
- Nieeee! – krzyknęła Miyu – niee…
- Ależ tak… - kobieta pochyliła się i wsunąwszy dłoń pod yukatę, położyła ją na wypełnionym brzuchu Miyu, masując go – no, ulżyj sobie…
- Ughmmm…. Nghmm – jęczała Miyu coraz głośniej. Niemożliwe,nie mogła przecież…
- Jesteś bardzo wytrzymała, wampirzyco… - dłoń kobiety delikatnie naciskała na jej brzuch, łaskotała go.
- Gahmm… kuh….
- Ale w końcu…
- Arrraaaagghhh! – krzyknęła głośno Miyu, kiedy nie była już dalej w stanie wytrzymać. Czuła jak się wypróżnia, zamknęła oczy ze wstydu,wiedziała, że ta kobieta na nią patrzy, podczas gdy ona...
- Jak tego dużo – powiedziała tamta – No to co? Jeszcze raz?
- Co? Nie! Nieeeeeeee! – tym razem już histeryczny krzyk Miyu wypełnił pomieszczenie. Kobieta, nie słuchając jej krzyków i próśb,napełniła strzykawkę ponownie. Miyu rzucała się, ale więzy trzymały ją mocno i nic nie była w stanie zrobić, kiedy strzykawka ponownie dotknęła jej odbytu,zagłębiając się w nim.
- Nieeeeee! Ghmmm… nieeee… błagam… - płakała, gdy płyn dostawał się do środka.
- Postaraj się wytrzymać dłużej, wampirza szmato! –powiedziała kobieta – Będzie z ciebie świetna niewolnica. Przyuczę cię tak, że zobaczysz - Miyu jęczała, kiedy jej brzuch ponownie wypełniał się płynem.Kobieta uśmiechnąwszy się, zacisnęła węzeł na czerwonym pasie Miyu.
- Gahm…. No… - jęknęła przeciągle wampirza księżniczka,czując nacisk własnego obi.
- No, trzymaj, trzymaj ty dziwko! – krzyczała kobieta.
- Kuhm… gnju…. Ja…
- Twoja pani rozkazuje ci trzymać, to trzymaj, popierdolona kurwo!
- Ja już… nie… ghm… nie… mogę! – krzyknęła Miyu,wypróżniając się po raz drugi. Wstyd i zażenowanie rozsadzały ją. Ona,pogromczyni demonów, księżniczka wampirzego rodu, była zmuszana do takich rzeczy. Kobieta nadepnęła jej na twarz, wciskając palce stopy między jej wargi.
- To jak, suko? Nie potrafisz wykonać nawet prostych poleceń? No to do trzech razy sztuka? – napełniła słuchawkę z sadystycznym uśmiechem.
- Błagam… zrobię wszystko… nie…
- Poproś odpowiednio… a może użyję mniejszej…
- Proszę… bardzo proszę…
- Źle – kobieta pochyliła się, wkładając strzykawkę między pośladki Miyu – Niczego się nie nauczyłaś, głupi lachonie. No to masz za swoje.
- Sqqqquirrrt! – po raz trzeci pełna zawartość strzykawki powędrowała do środka. Miyu cicho skamlała, nie wiedząc, co zrobić.
- Ty – powiedziała do dziewczyny stojącej obok – licz do100. A ty – powiedziała do Miyu – możesz sobie ulżyć dopiero, kiedy ona skończy. Jasne, zdziro?
- Yh… - Miyu miała łzy w oczach.
- Zrozumiałaś, szmaciaro? Pytam cię, ty niedojebane wiadro na główno!
- Taaa… tak.. zro… zumiałam.
- Zobaczymy.
 Dziewczyna liczyła nieznośnie powoli, ale w brzuchu Miyu wszystko falowało. Zaciśnięty cały czas czerwony pas obi uciskał ją boleśnie. Leżała na zimnej ziemi i czuła przykry zapach tego, co sama zrobiła. Czuła się bezsilna i poniżona.
- Czterdzieści jeden, czterdzieści dwa…
- Ouh… uhm...
- Trzymaj to w sobie, brudna pizdo – rzuciła ku niej kobieta– tym właśnie jesteś. Workiem na gówno i spermę. Niczym więcej.
- Uuuu….
- Czterdzieści sześć…
Słowa kobiety raniły ją niemal równie mocno do ból i upokorzenie. Wyzywała ją od najgorszych a Miyu nie miała sił, aby jej nawet odpowiedzieć. Bała się tego zrobić, bo nie wiadomo było, do czego by to tamtąpopchnęło.
- Oooo… uuu… - jęczała cicho, starając się kontrolować swoje ciało, które rozpaczliwie domagało się uwolnienia.
- Pięćdziesiąt trzy…
- Takie durne kurwiszcze jak ty przyszło tu i myślało, żesię jej zlęknę, co? A może przyszłaś, bo wiedziałaś, co cię czeka i pragnęłaś tego? No, chujolizie, odpowiedz… Chciałaś, żebym zrobiła z ciebie moją niewolnicę? Chciałaś?!
- Ghy… aiiiee…
- Nie tak się odpowiada swojej władczyni, popierdolona wywłoko!
- Ja… - Miyu wiedziała, co tamta chce usłyszeć, ale nie mogła z siebie wydobyć tych słów.
- Sześćdziesiąt dwa…
- No, pipo, mów, albo…
- Ja… tak… uuhh… chciałam…
- Czego chciałaś, dupo niewymyta?
- Być… twoją… aaaaiheee… niewolnicą… - w końcu Miyu wydobyła z siebie upokarzającą deklarację.
- Ha ha ha… - wiedziałam.
- Siedemdziesiąt jeden…
-  Zrobię cię najnędzniejszą z moich niewolnic, najgorszą i najbardziej wytresowaną.
- Aiiiee…
- Trzymaj to w sobie, trzymaj… to całe twoje ja. Jesteś mniej warta niż to gówno – to mówiąc kobieta kopnęła ją w brzuch.
- Aaaaaaaaieeeeeee! – Miyu nie wytrzymała, wypróżniając siępo raz trzeci, właściwie samą wodą.   
- Tak, jak sądziłam – kolejny kopniak, wycelowany w twarz,rzucił Miyu po podłodze – nawet tego nie potrafisz. Nie wiem, czy naddajesz się, żeby z ciebie zrobić niewolnicę, bo nawet na to jesteś zbyt szmaciarska.
- Ughm… ja proszę…
- Zaczniemy od podstaw – podeszła do szafki i coś z niej wyjęła, po czym wróciła do leżącej na ziemi wampirzycy. Sprawdziła, czy skórzane pasy trzymają mocno, a następnie zmusiła Miyu do otwarcia ust.
- O, widzę że ząbki masz całkiem wampirze… ale nie jesteś już wampirzycą, więc…
- Ghmmaaaaammhhhh! – Miyu ledwie była w stanie wydobyć z siebie głos, kiedy kobieta ujęła w dłonie nieduży pilnik i przyłożyła go do wampirzych kłów. Po chwili zaczęła piłować je przy akompaniamencie zduszonego charkotu Miyu, ledwie żywej z bólu. Pilnik powoli stępiał jej ostre wampirze kły, zmieniając je w zwykłe zęby i zdając Miyu olbrzymi ból. Wkrótce kły były tylko wspomnieniem, zęby Miyu były takie jak u człowieka. Spazm bólu wykrzywiał jej twarz. Nie była już wampirzą księżniczką, ale zabawką w rękach tej okrutnej kobiety.