Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kim possible. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kim possible. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 października 2012

(Kim Possible) Ostra Jazda 4



 Dobrze jest kończyć to, co się kiedyś zaczęło. Oto ostatnia część "Ostrej Jazdy". Przepraszam za zniknięcie ankiety, ale coś się musiało na bloggerze zepsuć, bo nagle się wyzerowała, po prawie 60 głosach. Ale i tak była to spora liczba, więc wiem już, co wam się podoba, a co nie. 

Tytuł: Ostra Jazda
Z: Kim Possible
Rating: NC-17


Siedząc przy monitorze, Kim masowała swoje nagie piersi. Wiedziała, że oko kamery umieszczonej nad nim przesyła obraz komuś po drugiej stronie. Oblizała swoje zmysłowe wargi, po czym podniosła do nich palec i wsunęła go w usta, ssąc i oblizując. Mokrym od śliny palcem zjechała po swoim płaskim brzuszku, niżej i niżej, sięgając powoli do koronkowych majtek.

czwartek, 7 czerwca 2012

(Kim Possible) Podróż


Kilka osób prosiło o coś więcej z "Kim Possible", to i jest jeszcze jeden fanfik z tej serii.

Tytuł: Podróż
Z: "Kim Possible"("Kim Kolwiek")
Rating: NC-17

Kim pędziła jak szalona przez zatłoczony peron. Nie miała zamiaru spóźnić się na ten pociąg. Po raz kolejny udało jej się zatrzymać następny wariacki plan Drakkena, ale chciała musiała wrócić do domu wystarczająco szybko, weekend się kończył, a następnego dnia przecież musiała się pojawić w pracy. Przez korki spóźniła się na dworzec, szybko kupiła bilet i niemal przefrunęła przez schody, żeby tylko się nie spóźnić. Wpadła jak burza do pociągu, wskakując do niego w ostatniej chwili. Zaraz potem zamknęły się za nią drzwi i pociąg ruszył. Ruda agentka oparła się o ścianę i odetchnęła głęboko z ulgą. Jednak jej się udało. Wyciągnęła komórkę i napisała szybko sms do Rona, że za dwie godziny będzie z powrotem.

Miała szczęście, bo zaraz obok znalazła zupełnie pusty przedział. Wrzuciła torbę na górę i położyła się wygodnie na miękkim siedzeniu. Była zmęczona. Cały dzień zajęło jej ganianie za Drakkenem, walka i wreszcie sukces. Robiła to tak często, że chociaż to lubiła, to powoli miała tego już trochę dosyć. Czasem nawet zastanawiała się, czy można by z tym wszystkim skończyć. Ale jedynym wyjściem byłoby zabicie tych, z którymi walczyła. Nie sądziła, żeby była do tego zdolna. Drakken, Shego, Junior, Senior, Motor Ed, Duff, Dementor, Jackie, Monkey Fist… było ich dużo, walczyła z nimi często. Mogła im przywalić, skopać, ale zabić… wyobraziła sobie siebie stojącą nad Shego z pistoletem wycelowanym między jej oczy. Czy by mogła nacisnąć spust?

(Kim Possible) Ostra Jazda 3


Wiele osób prosiło o kontynuację tej serii, więc proszę. Pewnie czwarty odcinek będzie ostatnim.
*Opowiadanie polecane na stronie głównej serwisu dla dorosłych Onet.pl*

 Drzwi metra otworzyły się ze świstem, wyrzucając z wnętrza wagonu masę ludzi i przyjmując do środka drugie tyle. Jedni wracali z pracy, drudzy do niej dopiero podążali. Ale dla Kim Possible praca się dopiero zaczynała. Stojąca w wagonie dziewczyna była wepchnięta między innych pasażerów. Miała na sobie zieloną, obcisłą bluzkę ze sporym wycięciem i krótką, plisowaną spódniczkę. Pod nią nie miała majtek.

Wagon ruszył, szarpiąc mocno i Kim złapała za uchwyt. Czuła się nieprzyjemnie. Ale nie miała wyboru. Tego dnia dostała maila z dokładną informacją na temat tego co ma ubrać i w jakim wagonie, o jakiej godzinie ma sie zjawić. Nadawcą był ten sam człowiek, który ukradł jej dokumenty i zmuszał do kolejnych upokorzeń. Kim wiedziała, że musiała robić wszystko, co jej nakazał. Miał zdjęcia z nią w pozach bardzo nieprzyzwoitych. To skłaniało ją do posłuszeństwa. Ale cały czas szukała sposobu, żeby się z tego wyplątać. Wiedziała jednak, że to nie będzie proste.

(Kim Possible) Ostra Jazda 2


Siadła do komputera i włączyła go. W skrzynce mailowej znalazła jeden nowy list. Otworzyła go… i otworzyła szeroko usta, czytając wiadomość: „Cześć suczko, jak podobała ci się nasza jazda? Ciągle jesteś mokra? Mam tu coś dla ciebie”. Obok było zdjęcie… jej zdjęcie, zrobione komórką od tyłu, wtedy w metrze. Czytała dalej: „To dla ciebie, na pamiątkę. Mam tego więcej, niestety wszystko od tyłu. Dlatego chciałbym mieć twoje fotosy z przodu. Zrób sobie kilka w samych majtasach i przyślij mi. Inaczej wrzucę do sieci te, które mam… razem z twoim adresem.”.

Kim mało nie uderzyła pięścią w blat biurka. Miał ją w ręce. Nie mogła na razie nic zrobić… tylko pozwolić mu na to co chciał, a potem może dopiero go dopaść. Nie miała wyboru.  Wstała, zrzuciła bluzkę. Drżącymi rękami odpięła stanik, zdjęła szorty i wyjęła z szafki aparat. Ustawiła go na samowyzwalacz i położyła się na łóżku, starając się wyglądać seksownie. Siadła, prężyła się, nie miała w tym większego doświadczenia, ale starała się. Po zrobieniu kilku zdjęć, zgrała jej na dysk i wysłała. Z niepewnością czekała na odpowiedź. Przyszła po pół godziny. Kim otworzyła maila.

(Kim Possible) Ostra Jazda 1



Krótka historyjka z "Kim Possible" ("Kim Kolwiek"), którą może będę kontynuował, jeżeli uznacie, że warto.

Tytuł: Ostra Jazda
Z: "Kim Possible"
Rating: NC-17

Kim zadowolona wracała z pierwszego dnia pracy. Poszło jej lepiej niż sądziła i była pewna, że dalej będzie tylko lepiej. W końcu znała ten sklep od dawna a teraz mogła tam pracować. Z uśmiechem weszła do wagonu metra. Niestety, jej uśmiech opuścił twarz, kiedy na kolejnym przystanku do wagonu zaczął pakować się tłum ludzi. No tak, godziny szczytu, pomyślała, odsuwając się coraz bardziej w kąt wagonu pod naporem kolejnych pasażerów, którzy wchodzili i wchodzili. Zastanawiała się, ilu ich może być. Stała już przyciśnięta do ściany w rogu i pomyślała, że nawet gdyby teraz pociąg zahamował ostro, i tak nie mogłaby się przewrócić, bo nie miała gdzie.

W wagonie było nie tylko tłoczono, ale i duszno. Tłum ludzi, gorący, letni dzień i zamknięte okna sprawiały, że Kim chciała otrzeć pot z czoła, ale nie mogła nawet podnieść ręki. I wtedy to poczuła. Czyjaś dłoń dotknęła jej pośladka. Najpierw myślała, że to przypadek, bo przecież w takim tłumie to nic dziwnego, ale dotyk nie trwał chwilę, tylko dłużej. Ręka przesuwała się powoli po jej jędrnych pośladkach, pod jej krótką spódniczką.  Czuła, jak się rumieni. Przez ten tłum nie mogła się nawet odwrócić. Ręka zsunęła się na jej udo, masując je delikatnie. Kim poczuła ciarki na plecach. Nie spodziewała się, że coś takiego może spotkać właśnie ją. W normalnych warunkach urwała by rękę draniowi, który by się na to odważył. Ale teraz nie mogła nawet go odepchnąć. A wstyd sprawiał, że nie mogła z siebie wydobyć głosu.

(Kim Possible) Prezent


Wiele osób prosiło o coś z Kim Possible (Kim Kolwiek w Polsce). Więc napisałem. Mam nadzieję, że się spodoba.

Tytuł: Prezent
Z: Kim Possible
Rating: Nc-17

Kim starannie i cicho przemykała korytarzem. Jeszcze przed chwilą musiała pół godziny iść przez podmiejskie kanały. Nienawidziła tych miejsc. Były brudne i śmierdzące, wszędzie było jakieś robactwo i inne obrzydlistwa. No i jeszcze szczury. Była już dorosłą dziewczyną, miesiąc temu skończyła osiemnaście lat, ale ciągle nie znosiła kanałów. Dobrze, że to już był koniec. Otworzyła dużą, metalową klapę i pchnęła ją mocno przed siebie. Wskoczyła do środka i zamknęła ją natychmiast, zostawiając za sobą kanały i wszystko, co w nich było. Gdyby nie musiała, pewnie nigdy by tamtędy nie poszła. Ale musiała. Długo szukała w Internecie, ale to była jedyna droga, żeby dostać się do zamkniętego od kilkudziesięciu lat schronu atomowego. Wszystko wskazywało na to, że właśnie tam Drakken ulokował swoją bazę, w której coś knuł. Musiała go więc powstrzymać.

Gdy znalazła się po drugiej stronie włazu, szybko zrzuciła z siebie obcisły, lateksowy strój, który nosiła w kanałach i który zdążył już mocno zaśmierdnąć od ich zapachów. Z plecaka wyjęła szare spodnie i czarną bluzkę. Na ręce założyła rękawiczki. Sprawdziła jeszcze sprzęt przy pasie. Wszystko działało jak trzeba. Uśmiechnęła się do siebie i ruszyła szybko przez korytarz. Widziała na ścianach ostrzeżenia przed promieniowaniem i dawne plakaty sprzed wielu lat. Kiedy budowano ten schron, ludzie bali się wojny atomowej. Potem, kiedy okazało się, że jednak nie ma się czego bać, wejścia zalano betonem a o schronie zapomniano. Jednak znalazł się ktoś, kto o nim sobie przypomniał. Kiedy Kim znalazła ślad prowadzący w to miejsce i okazało się, że prawdopodobnie zaszył się tu Drakken, nie czekała długo. Nie wiedziała, co knuł tym razem, ale na pewno nic dobrego.