Krótka historyjka z "Kim Possible" ("Kim Kolwiek"), którą może będę kontynuował, jeżeli uznacie, że warto.
Tytuł: Ostra Jazda
Z: "Kim Possible"
Rating: NC-17
Kim
zadowolona wracała z pierwszego dnia pracy. Poszło jej lepiej niż
sądziła i była pewna, że dalej będzie tylko lepiej. W końcu znała ten
sklep od dawna a teraz mogła tam pracować. Z uśmiechem weszła do wagonu
metra. Niestety, jej uśmiech opuścił twarz, kiedy na kolejnym przystanku
do wagonu zaczął pakować się tłum ludzi. No tak, godziny szczytu,
pomyślała, odsuwając się coraz bardziej w kąt wagonu pod naporem
kolejnych pasażerów, którzy wchodzili i wchodzili. Zastanawiała się, ilu
ich może być. Stała już przyciśnięta do ściany w rogu i pomyślała, że
nawet gdyby teraz pociąg zahamował ostro, i tak nie mogłaby się
przewrócić, bo nie miała gdzie.
W wagonie było nie tylko
tłoczono, ale i duszno. Tłum ludzi, gorący, letni dzień i zamknięte okna
sprawiały, że Kim chciała otrzeć pot z czoła, ale nie mogła nawet
podnieść ręki. I wtedy to poczuła. Czyjaś dłoń dotknęła jej pośladka.
Najpierw myślała, że to przypadek, bo przecież w takim tłumie to nic
dziwnego, ale dotyk nie trwał chwilę, tylko dłużej. Ręka przesuwała się
powoli po jej jędrnych pośladkach, pod jej krótką spódniczką. Czuła,
jak się rumieni. Przez ten tłum nie mogła się nawet odwrócić. Ręka
zsunęła się na jej udo, masując je delikatnie. Kim poczuła ciarki na
plecach. Nie spodziewała się, że coś takiego może spotkać właśnie ją. W
normalnych warunkach urwała by rękę draniowi, który by się na to
odważył. Ale teraz nie mogła nawet go odepchnąć. A wstyd sprawiał, że
nie mogła z siebie wydobyć głosu.