Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nina williams. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nina williams. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 czerwca 2012

(Tekken) Wężowe sploty

Trochę nietypowy fanfik z Tekkena, ale nie tylko. Czemu? Zobaczycie, jak przeczytacie. Ciekawe, czy ten pomysł wam się spodoba.

Tytuł: Wężowe sploty
Z: Tekken
Rating: NC-17

Anna Williams jęczała cicho, wciąż nie do końca świadoma tego, co się z nią działo. Czuła, że jest gdzieś niesiona. Jej ciało nadal jej nie słuchało. Jeszcze kilka minut temu miała stoczyć pojedynek z Niną. Dostała niedawno maila, w którym był ten adres i podpis jej siostry, zapraszającej tut, żeby w końcu ostatecznie wyrównać ich rachunki. Anna nie traciła więc czasu, bo nienawidziła Niny bardziej niż kogokolwiek innego. Kiedy jednak trafiła w to miejsce, powitała ją cisza. Otworzyła drzwi do dużej hali i weszła do środka, w każdej chwili gotowa do walki. Miała na sobie czerwoną, chińską spódnicę i wysokie obcasy, w których jednak poruszała się sprawnie jak kot.

Irytowała ją ta ciemność, zaczęła podejrzewać, że siostra zastawiła na nią jakąś pułapkę. Zrobiła kilka kroków do przodu, kiedy nagle coś błyskawicznie owinęło się wokół jej nogi i poderwało zaskoczoną kobietę do góry. Uderzyła głową o podłogę i straciła przytomność, zanim jej ciało zawisło jeszcze pod sufitem, zawieszone na pętli owiniętej wokół jej lewej nogi. Kiedy odzyskała już zmysły, ktoś niósł ją gdzieś, trzymając pod pachą jak worek kartofli. Nie mogła się jeszcze ruszać. Usłyszała metaliczny jęk otwieranych drzwi. Następnie została bezceremonialnie wrzucona do środka. Padła na ziemię z jękiem.

- Witaj siostruniu – usłyszała znajomy głos. Odwróciła głowę. Obok niej leżała na ziemi Nina, chyba też w nienajlepszym stanie.
- To twoja robota?
- Chciałam spytać o to samo. To ty mi przysłałaś zaproszenie.
- Pierdolisz. To od ciebie je dostałam.
- Jeżeli nie kłamiesz, to ktoś nam wykręcił niezły numer.
- Nie ujdzie mu to… auuu… - Anna próbowała się podnieść z ziemi, ale nie mogła. Nogi i ręce miała jak z waty.
- Daruj sobie. Musieli nam wstrzyknąć jakieś skurwysyństwo, ja też nie mogę się ruszyć.
- Ale kto?
- A ja wiem… Jedno ci powiem, na pewno nikt, kto by nas lubił.
- Ciebie trudno lubić.
- I kto to mówi…
- Jakbym tu nie leżała, to taki bym ci wpierdol spuściła…
- Dobrze jest pomarzyć..
- Lepiej pomarz, jak się stąd wydostać.
- Prędzej czy później to przestanie działać, wtedy…
- Cicho, coś słyszę…

Rzeczywiście, z za drzwi słychać było kroki. Drzwi do pomieszczenia otworzyły się i do środka ktoś wszedł. Obie siostry z trudem podniosły twarze, patrząc na niego. W drzwiach stał wysoki mężczyzna o długich, ciemnych włosach opadających na trupiobladą, pociągłą twarz, z ostrymi, wąskimi, lecz długimi oczami. Miał w sobie coś z węża, pomyślała Anna. W pasie owinięty był grubym, błękitnym sznurem. Wszedł do środka i klęknął przy Annie. Jego usta otworzyły się i kobieta dostrzegła długi, rozdwojony język, który wysunął się spomiędzy jego warg, kiedy mówił.
- Jak się czujesz? – spytał.
- Proszę… wypuść mnie…
- Niestety, nie mogę – uśmiechnął się paskudnie – Ale mogę zrobić coś innego.

Sięgnął między jej nogi. Anna jęknęła, kiedy czuła jego ślizgie palce poruszające się wzdłuż jej nóg, dotykające jej skóry. Czuła, jak zsuwa jej majtki. Gdy je zdjął, przysunął je do ust, a jego długi język przesuwał się po ich materiale. Potem rzucił je w kąt i podszedł do Niny. Ta zacisnęła zęby, kiedy zsunął najpierw jej spodnie, a potem majtki.
- Od której z was mam zacząć? – powiedział, bardziej do siebie niż do nich.
- Od niej – krzyknęły obie siostry.
- He he he – roześmiał się, a jego wężowy głos nadawał śmiechowi makabryczny ton – Kiedy tu przybyłem, szukałem silnych kobiet… Zobaczyłem was i wiedziałem, że będzie się doskonale naddawać. Ale nie myślałem, że…
- Do czego… naddawać? – spytała Anna.
- Właściwie to nie muszę wam tłumaczyć – klęknął i pochylił się nad nią, a czubek jego języka przesunął się po jej policzku i wargach, zostawiając na nich ślad – Ale mogę… To ciało, które mam jest słabe, to ledwie cień mojej dawnej mocy. Nazywam się Orochimaru. Pewien łotr zamknął moją duszę w świecie iluzji, ale mi udało się wyrwać. Potrzebuję nowego ciała i nowych sług. Ale nie mam dość czakry, żeby je stworzyć. Więc muszę je spłodzić…

Anna poczuła strach, teraz po raz pierwszy. Wiedziała już, czego ten dziwny typ chce i to ją przerażało. A jeszcze gorsze było to, że obok leżała Nina, która pewnie będzie to wszystko widziała. Małą pociechą było to, że jej znienawidzoną siostrę spotka pewnie to samo.
- Chyba zacznę od ciebie – powiedział Orochimaru, a jego język zsunął się po brodzie Anny, przez szyję, aż do jej piersi. Mężczyzna rozerwał jej chińską suknię, odsłaniając duże, kształtne piersi, które podnosiły się i opadały. Śliski, wilgotny czubek języka dotknął jej lewego sutka, który pod wpływem dotyku stwardniał. Ręka Orochimaru wsunęła się pod dół jej sukienki. Jego dotyk był zimny i śliski. Anna drżała, kiedy jego palec dotknął jej warg sromowych i rozsunął je lekko. Pieścił jej kobiecość, a ona czuła, jak wbrew własnej woli robi się pod jego dotykiem coraz bardziej wilgotna.
- Nieeeeee…. – jęknęła, kiedy jego palec wsunął się głębiej. Druga ręka znalazła się na jej prawej piersi, a zimne palce przyciskały jej sutek, drażniąc go i szczypiąc. Rozsunął jej nogi szerzej i pochylił się nad nią. Jego język dotknął jej guziczka rozkoszy, wywołując w jej ciele wstrząs. Czuła, jak liże i ssie jej mokrą cipkę, a odgłosy tego wypełniały pomieszczenie. Nie mogła powstrzymać fal przyjemności, które mieszały się z obrzydzeniem wywoływanym wyglądem tego… człowieka? Nie była pewna, czy mogła go tak nazywać. Chwilę potem przerwał i zobaczyła, jak rozpina spodnie.

Był wielki. Nie widziała jeszcze w życiu tak dużego członka, a jednak trochę ich widziała, bo do cnotliwych osób jednak nie należała. Kiedyś nawet ścigały się z siostrą, która zaliczy więcej facetów w jedną noc. Pamiętała to doskonale, wygrała wtedy, bo brała po czterech na raz do łóżka, podczas gdy Nina tylko dwóch. Ale to…
- Nie… nie zmieści się… - jęknęła.
- No to sprawię, żeby się zmieścił – powiedział Orochimaru i wtargnął w nią z całej siły. Krzyk Anny wypełnił pomieszczenie, nawet leżąca obok Nina, którą nawet cieszyły nieszczęścia siostry, poczuła dreszcze. Wielki penis rył w piczce Anny boleśnie tunel, sprawiając, że jej ciało poruszało się na podłodze. Orochimaru złapał ją za uda, trzymając mocno, brał, nie zwracając uwagi na jej jęki i krzyki protestu.

Przesunął ją bliżej siostry i sięgnął swoją lewą ręką do jej cipki. Nina krzyknęła, kiedy zimny palec wtargnął do jej łona, pieszcząc ją wbrew jej woli. Wsuwał się i wysuwał, stymulując ją. Słyszała cały czas zduszone jęki Anny, ujeżdżanej przez tego potwora. Zawsze uważała swoją siostrę za dziwkę i puszczalską. Nie, ona sama nie była dziewicą, ale szanowała się trochę bardziej, a na dostęp do jej łóżka, trzeba było sobie zasłużyć. Wybierała sobie tylko silnych kochanków, a w łóżku zawsze dominowała, nie znosiła tego, kiedy ktoś inny próbował narzucać warunki. Dlatego tak ją denerwowało, kiedy ten typ bawił się z nią, robiąc jej palcówkę. Starała się nie wydawać z siebie żadnego odgłosu, żeby nie dać mu nawet takiej satysfakcji.

Anna czuła, jakby ktoś wciskał w nią kij do bejsbola. Nie mogła uwierzyć, że to coś nie rozerwało jej na pół. Każde pchnięcie było głębsze i boleśniejsze od poprzedniego. Nie miała już w sobie nawet dość siły, żeby protestował. Jej jęki były coraz bardziej wypełnione bólem. Usłyszała pojedynczy jęk Niny, ale nie miała siły, żeby się obejrzeć i zobaczyć, co się dzieje z jej siostrą. I wtedy Orochimaru doszedł w niej. Czuła, jak jego ciepłe, lepkie nasienie wypełnia ją, wylewa się z niej, było go zbyt wiele…

Orochimaru wyszedł z niej z mokrym odgłosem, a kiedy jego wielki członek wysuwał się z jej ciasnej cipki, jeszcze więcej nasienia wypłynęło na zewnątrz. Nie zwracając uwagę na trzęsącą się ciągle kobietę, zwrócił się ku Ninie. Jej oczy otworzyły się szerzej na widok wycelowanej w niej, sterczącej męskości tego typa. Widziała, jak błyszczy od soków jej siostry. Zamknęła oczy i zacisnęła zęby, kiedy wchodził w nią. Jej wiotkie palce zaciskały się stopniowo, kiedy to się w nią wpychało. Chciała jednak udowodnić sobie, że jest silniejsza, że wytrzyma dłużej niż Anna, że nie będzie krzyczeć i błagać o litość. Nie ona. Przechodziła w życiu już wiele i zawsze dawała sobie radę, nawet w najgorszych sytuacjach. Ale nigdy wcześniej nie była jeszcze gwałcona. I nigdy nie wyobrażała sobie, że może ją coś takiego spotkac. Orochimaru pchnął jeszcze raz. I jeszcze raz. Jego ręce miętosiły jej piersi, a język prześlizgiwał się po twarzy. I Nina w końcu krzyknęła.

Gdy Orochimaru skończył z obiema siostrami, wstał z ziemi i popatrzył na leżące przed nim na ziemi kobiety. Obie miały szeroko rozrzucone nogi, miedzy którymi zdążyły się uformować kałuże nasienia. Ich piersi były całe czerwone, nosiły ślady jego palców. Nina, z którą właśnie skończył, oddychała powoli, głęboko. Ich stroje były w kaławałkach, z czerwonej sukni Anny nie zostało prawie nic, skrawki obcisłego stroju Niny zostały głównie na jej rękach i brzuchu. Uśmiechnął się, obie były silne i wytrzymałe, dokładnie tak, jak potrzebował.

W znajdującej się w lesie chatce, otoczonej drewnianą palisadą, siedziała młoda kobieta. Jej długie, czarne włosy zaplecione były w koka. Na czole miała metalową opaskę z symbolem nuty. Ubrana była w siatkę, podobną do tej, z której robi się sieci do łowienia ryb, pod którą miała skąpe majtki i stanik w kolorze czerwonym, a na nogach - drewniane sandały. Anna, bo to była ona, przygotowywała właśnie pożywienie. Na zewnątrz była Nina, która zajmowała się wieszaniem prania na wiszącym między chatami sznurze. Ubrana była tak samo jak jej siostra, tylko bieliznę miała niebieską a opaskę z nutą nosiła na szyi. Wokół biegało stado dzieci. To były ich dzieci, które spłodziły Orochimaru, budującemu sobie właśnie nową armię.

(Tekken) Siostrzana miłość



Tym razem historyjka z jednego z moich ulubionych mordobić. Moje dwie ulubione zawodniczki. 
Zauważyłem, jak bardzo wzrosła od kilku dni liczba odwiedzin i komentarzy. Dziękuję wszystkim, zapraszam do czytania i komentowania oraz składania propozycji kolejnych fików.

Tytuł: Siostrzana miłość
Z: Tekken
Rating: NC-17
Uwagi: yuri, bdsm, incest

Nina uskoczyła, odbijając się od znajdującej się naprzeciwko niej wysokiej ściany wieżowca. Jej opięte błyszczącym, fioletowym strojem ciało uniosło się do góry. Wzleciała w powietrze, wywijając po drodze fikołka i miękko lądując na ziemi tuż za swoją przeciwniczką. Anna odwróciła się, ale było już za późno na cokolwiek. Wysoki kop wysłał ją na ścianę. Jęknęła, gdy uderzyła w nią, przez chwilę miała mroczki przed oczami. Nina zaraz była przy niej, złapała ją za rękę i rzuciła na ziemię. Rajstopy Anny, pokryte kwiatowym wzorem, były już w wielu miejscach podarte. Jej siostra złapała ją za włosy, podniosła i rzuciła przed siebie. Czerwona, chińska suknia furkotała w powietrzu.

Anna nie straciła jednak przytomności. Lądując na ziemi opadła miękko, jak kot. Zaraz potem wystrzeliła w kierunku Niny. Jej stopa, zakończona czerwonym obcasem wbiła się w brzuch blondynki. Ta krzyknęła z bólu. Zaraz potem kolano, okryte ciągle jeszcze siatką rajstop, uderzyło ją w twarz. Nina padła na kolana, wypluwając wybity ząb. Obcas wylądował na jej plecach, przygważdżając ją do ziemi.
- Masz dosyć, siostrzyczko? – spytała Anna, patrząc na szamocącą się bezradnie Ninę.
- A by cię… - Nina wykorzystując resztki sił uniosła nogi i kopnęła nogę Anny. Chociaż cios był słaby, zmusił brunetkę do cofnięcia się. Blondynka zerwała się do góry i skoczyła ku niej. Zwarły się w uścisku, ich ciała były ciasno splecione, a ręce zaciśnięte na sobie. Trwało to sekundę, po czym Anna kopnęła kolanem Ninę w krocze. Zaraz potem jej pieść uderzyła blondynkę w bok głowy, a następny kop wysłał ją do tyłu. Czerwona suknia Anny łopotała na wietrze gdy ta zbliżała się do leżącej na ziemi siostry. Jej błękitny strój był już w kilku miejscach podarty, odsłaniając jasne ciało. Zabójczyni spojrzała na Annę z nienawiścią.
- Zaaaaabiję! – krzyknęła, kiedy zaatakowała. Jednak Anna zrobiła płynny unik, a jej łokieć trafił Ninę w środek pleców. Z głuchym jękiem blondynka upadła na ziemię. Raz jeszcze czerwony obcas ukłuł ją w plecy.
- To by było na tyle, jak myślę – powiedziała Anna.
- Nigdy… - Nina chciała coś powiedzieć, ale wtedy uderzenie pięści w bok głowy pozbawiło ją przytomności.

Gdy się ocknęła, pierwszym co czuła, było zimno. Jej kostium był w strzępach. Zaraz potem przyszedł ból. Klęczała na ziemi, a gdy spróbowała się podnieść, poczuła, że jej piersi płoną z bólu. Oba sutki były przekłute pierścieniami a te przytoczone łańcuchami do ogniw wbitych w ziemię. Metalowa tyczka wisząca nad jej głową, do której skórzanymi uchwytami przywiązano jej nadgarstki, zmuszała ją do trzymania rąk w górze. Druga, znajdująca się za jej kolanami, sprawiała, że jej długie nogi były szeroko rozstawione. Ktoś zdarł z niej zupełnie jej błękitny strój na piersiach oraz na tyłku.
Mogła podejrzewać, że to dzieło Anny. Jej siostra zawsze była psychopatką, gustującą w chorych rozrywkach. Nina była wyszkoloną zabójczynią, uczono ją też jako sobie radzić z bólem i torturami. Ale walka z siostrą zmęczyła i osłabiła ją. Nie wiedziała, jak długo była zmuszona przebywać z tej pozie, ale na pewno dość długo, żeby jej ciało miało już dosyć. Rozejrzała się. Pomieszczenie było puste, ciemne i wilgotne, pewnie jakaś piwnica. Klęczała na zimnym betonie. Nauczona doświadczeniem nie szarpała się. Wiedziała, że zbyt gwałtowny ruch może kosztować ją urwane sutki. Czuła się bezradna, chyba pierwszy raz w życiu. Nienawidziła teraz Anny jeszcze bardziej, właśnie przez to, że ona ją pokonała i upokorzyła. To właśnie było najgorsze. Nie sama porażka, bo nie zawsze wszystko w życiu się jej udawało, ale to, co teraz się z nią działo. Przykuta, skrępowana, całkiem na łasce swojej siostry – sadystki.
Z piskiem świadczącym o tym, że mechanizm był trochę zardzewiały, drzwi do pomieszczenia otworzyły się. Ninie przez chwilę wydawało się, że słyszy przytłumione dźwięki rytmicznej muzyki, ale zaraz potem ucichły, gdy drzwi zamknięto. Zapalono blade światło. Charakterystyczny stukot obcasów rozległ się w pomieszczeniu. Nina zacisnęła zęby. Z głową zwróconą w dół do tyłu widziała tylko te cholerne, czerwone obcasy. Więcej nie potrzebowała. Wiedziała dobrze, kto je nosi.

- Moja kochana siostrzyczka dobrze się bawi? – spytała Anna. Była już przebrana, jej czerwona suknia, pokryta wielobarwnymi, chińskimi wzorami była jak nowa, a rajstopy w idealnym stanie, bez ani jednego oczka. Sadystyczny uśmiech wykrzywił twarz krótkowłosej brunetki. Nina nie odpowiedziała ani słowem. Wiedziała, że nie ma szans, a nie chciała tamtej dawać żadnej satysfakcji. Anna obeszła ją i uklękła przy jej głowie, łapiąc za długie, blond włosy i unosząc do góry.
- Słuchaj, kochanieńka – powiedziała, a jej uśmiech napełnił Ninę najgorszymi przeczuciami – Żeby było jasne: twoje czasy jako wojowniczki już się skończyły. De-fi-ni-ty-wnie – podkreślała mocno każdą sylabę – Przegrałaś. Od tej pory będziesz moją zabawką.
- Jeb się na ryj – Nina, wściekła z powodu tych słów splunęła Annie w twarz.
- Niegrzeczna dziewczynka – Anna otarła policzek, podniosła się i złapała Ninę za włosy, podnosząc mocniej. Ta jęknęła głośno, czują drążący ból w sutkach przebitych pierścieniami – Niegrzeczna. Ale ja cię nauczę dobrego zachowania.
Puściła ją, a Nina oddychała głęboko i z ulgą, ciągle jednak czują promieniujący ból. I wtedy dopiero krzyknęła głośno. Obcas Anny wtargnął do jej cipki. Brunetka śmiała się, słysząc jęki i protesty swojej znienawidzonej siostry. Powoli obracała ostro zakończony, lśniący czerwienią but. Nina nie chciała krzyczeć, ale nie miała siły, żeby się powstrzymać. W końcu Anna wyciągnęła go. Podeszła znowu do Niny z przodu.
- But mi się ubrudził – powiedziała – Wyczyść go – podsuwając czerwony obcas, na którym lśniły soczki Niny, do jej twarzy. Ta odsunęła się.
- Jak się nie pośpieszysz, to zaraz będziesz miała dwa do wyczyszczenia, siostrzyczko – powiedziała powoli Anna. Nina, słysząc to, opuściła głowę. Zniżyła ją i wyciągnęła język, liżąc pokrytą krwisto czerwonym lakierem powierzchnię szpilki Anny. Czuła na niej wilgoć, swoją wilgoć. Ale czuła coś dużo gorszego, upokorzenie. Nigdy w życiu nie sądziła, że będzie musiała zrobić coś takiego. Anna z kolei patrzyła jak urzeczona na swoją siostrę. Marzyła o tym, żeby odpłacić jej za lata upokorzeń. To było jak sen. I było dalekie do końca.
- Bardzo dobrze – powiedziała, gdy Nina wreszcie skończyła. Wypolerowany obcas błyszczał – Teraz czas na twoją nagrodę – mówiąc te słowa wyciągnęła z kieszeni długie, grube, karbowane dildo w kolorze czarnym. Wsunęła je do ust i oblizała powoli czubek. Przysunęła go do twarzy Niny.
- Śliczny, prawda? Wiem, marzysz, żeby się w tobie znalazł.
- Za… za duży… - jęknęła Nina – Nie zmieści się…
- Och to nie problem. Zobaczysz, zmieści się – i w tej samej chwili Anna uruchomiła go. Zaczął poruszać się bardzo szybko. Nina odchyliła się odruchowo i znowu poczuła piekący ból w piersiach.
- Zaraz zawrzecie bliższą znajomość – stukając obcasami Anna obeszła klęczącą na ziemi Ninę i uklękła w przysiadzie tuż za nią. Jej ręce okryte były czerwoną siatką rękawiczek, ale nie obejmowała ona palców. Czerwony, długi paznokieć Anny delikatnie dotknął wilgotnego łona jej siostry. Nina zacisnęła zęby, kiedy palce Anny powoli rozchylały jej dolne wargi. Brunetka bawiła się nią, dotykając ją powoli i czule. Wbrew temu co chciała, zabójczyni czuła rozkosz, szczególnie wtedy, kiedy pokryty szkarłatnym lakierem paznokieć jej znienawidzonej siostry dotknął jej łechtaczki. Czuła, że robi się powoli coraz bardziej wilgotna. Potrafiła panować na bólem, a przyjemność seksualna była poza jej kontrolą.
I właśnie wtedy, kiedy nawet zaczęła już odczuwać przyjemność, bez zapowiedzi i ostrzeżenia Anna wepchnęła w nią wibrator.
- Ughmmmmmm! – krzyknęła Nina, a zaraz potem zawyła z bólu, bo nagłe szarpnięcie znowu zmusiło ją do ruchu, powodując ból w przykutych do ziemi piersiach.
- Bzzzzzzzz! – uruchomiony wibrator zaczął pracować, a Anna wstała, patrząc na Ninę, która starała się za wszelką cenę zachować spokój. Czuła, jakby wepchnięto w nią kij do bejsbola. Anna pochyliła się nad nią, przesuwając ostrym paznokciem wzdłuż kręgosłupa Niny, wywołując u niej mrowienie. Otwartą dłonią gładziła jej wypięte pośladki.
- Jesteś taka łatwa do pobudzenia, siostrzyczko – mówiła, słysząc jak Nina usiłuje bezskutecznie powstrzymywać jęki – powinnaś była zostać aktorką porno, nie assasynką.
Pochyliła się, pieszcząc dłońmi kark a potem piersi Niny, podczas gdy pocałowała ją za uchem. Masowała delikatnie jej duże, jędrne piersi, czasem tylko lekko szarpiąc je, co wywoływało u Niny kolejne fale bólu. Palce Anny były wszędzie, dotykały jej penetrowanej przez czarny wibrator cipki a potem wsunęły się między czerwone wargi ust siostry, dając jej posmakować raz jeszcze jej własnych soków. Delikatnie bawiła się jej ciałem, na przemian sprawiając jej rozkosz i ból. Pracujący w jej wnętrzu wibrator stopniowo pchał blondynkę na skraj orgazmu. Potrafiła walczyć z bardzo silnymi wrogami, ale z tym przeciwnikiem była bez szans. Jej wewnętrzne mięśnie zaciskały się ciasno na twardym, plastikowym przedmiocie, który wypełniał ją w całości.
- Jesteś koszmarnie słabą wojowniczką – szeptała Anna do jej ucha – Nie naddajesz się, żeby być zabójczynią – jej palce ponownie dotknęły sutków Niny, a ostre paznokcie lekko nakłuły wrażliwą skórę – Widzisz, jaka jesteś słaba? Jęczysz i zawodzisz jak dziwka. Pomogę ci odkryć twoje prawdziwe powołanie, w końcu jestem twoją siostrą, prawda? No już, czujesz? Zaraz nadejdzie orgazm. Piękny, duży orgazm. Będzie ci bardzo dobrze. A to dopiero pierwszy… - przesunęła dłoń po plecach blondynki – Tej nocy przeżyjesz ich jeszcze baaaaardzo wiele.
- Ty…. Ughhmmooooooooh!!!!! – Nina poczuła jak sztywnieje, a zraz potem rozkosz wypełniła jej ciało. Nie chciała tego, nie chciała dochodzić, ale nie była w stanie z tym walczyć. Łańcuchy łączące jej piersi z ziemią zabrzęczały, sztywniejąc, a jęk Niny, w której rozkosz zmieszała się z świdrującym bólem wypełnił piwnicę, odbijając się od jej ścian echem. Towarzyszył temu donośny śmiech Anny.
- Wiesz, siostrzyczko – spytała, wstając i patrząc na dyszącą Ninę – ja włączyłam tego dildosa na minimalne obroty. Teraz ustawimy na większe, co?
- Bzzzzzzz!
- Uggmmmmmmmmm!!!!! – Nina jęczała, kiedy wibrator niemal dwukrotnie zwiększył obroty. Łzy kapały z jej oczu, a pomiędzy jej nogami lśniła na ziemi kałuża jej soków. Oddychała ciężko.
- No to jak, przyznajesz się do porażki? Jesteś gotowa na trening, żeby być doskonałą niewolnicą swojej pani?
- Nggmmmm… nigdyyyy – wycharczała Nina.
- Jak chcesz – Anna sięgnęła po leżącą pod ścianą szpicrutę. Ze świstem przecięła nią powietrze, a następnie podeszła do siostry. Przesunęła dłoń po jej dużych, wypiętych ku górze pośladkach.
- Wiesz, co chcę usłyszeć – powiedziała i zamierzyła się. „Chlast!” – szpicruta spadła, kreśląc na tyłku Niny czerwoną kreskę. Blond zabójczyni zacisnęła zęby, ale już drugie uderzenie wywołało u niej jęk bólu. Po piątym Anna na chwilę przestała, dotykając pośladków Niny, teraz przekreślonych pięcioma czerwonymi liniami. Tyłek piekł ją z bólu. Ale co było gorsze, ten ból już na dobre mieszał się z rozkoszą.
- To jak? – spytała - Wiesz, ja tak mogę długo, ale szkoda by było zniszczyć ten śliczny tyłeczek.
- Ja… - Nina przełknęła ślinę – Jestem gotowa…
- Na co? – spytała Anna, oblizując czerwone wargi.
- Na trening… żeby być… doskonałą…
- Dalej…
- Niewolnicą seksualną mojej pani! – wykrzyczała z siebie szybko jak karabin maszynowy te upokarzające słowa Nina – Ouuuuuuhhhhhh!!!! – krzyknęła ponownie, kiedy kolejny orgazm wypełnił jej ciało. Anna przesunęła końcówkę szpicruty wzdłuż kręgosłupa Niny.
- Bardzo dobrze, kochana siostrzyczko, bardzo dobrze – powiedziała, pochylając się i unosząc lekko jej głową, trzymając ją za podbródek – Jestem pewna, że teraz skończymy już z tą głupią wrogością i będziemy wreszcie żyły jak dwie, kochające się siostry – to mówiąc przysunęła dłoń do ust Niny. Ta złożyła jej górze pocałunek posłuszeństwa.
- Wybacz teraz, ale mam jeszcze kilka spraw do załatwienia. Wrócę za kilka godzin. Baw się dobrze – powiedziała, wychodząc, a przed wyjściem ustawiła wibrator na maksymalne obroty. Gdy była już na zewnątrz, podeszła do ulokowanych wokół pomieszczenia komputerów i nacisnęła kilka guzików. Na ekranie widać było jeszcze przez chwilę Ninę, z której wibrator wyciskał kolejny orgazm. W miarę jak jej jęki stawały się cichsze, ekran ciemniał, a potem pojawił się na nim napis „Game Over”. Anna kliknęła na „zapisz”.
- Siostrzyczko, nawet nie wiesz, jak bogatą mnie uczynisz – powiedziała, zapisując plik filmowy na dysku jako „Nina Williams: Stworzona by służyć”. Wiedziała, że co najmniej kilka firm będzie zainteresowanych kupnem takiego filmu. A to przecież dopiero pierwszy z całej planowanej serii. Znajdujący się na górze klub dla fetyszystów, którego była właścicielką, potrzebował świeżej krwi. Nina będzie idealna, była tego pewna.