Od pewnego czasu gram w "Fate/stay night". Obejrzałem już "Fate/Zero" i planuję, kiedy skończę "F/sn", zagrać w "Fate/Extra". Dlatego możecie się spodziewać, że pojawią się na blogu jakieś opowiadania z tego całego uniwersum, szczególnie, że dużo jest tam bardzo ładnych i ciekawych bohaterek, więc jest o czym i o kim pisać. Na początek yuri, bo dawno tutaj też żadnego nie było. A poza tym ta scena po prostu prosiła się o takie rozwinięcie... Brakuje mi trochę tego w tej grze.
Tytuł: Pięćdziesiąt twarzy Caster
Z: Fate/stay night
Rating: yuri
- Moja pani, przyniosłam herbatę – Saber skłoniła lekko
głowę, stawiając na stoliku tacę, na której stała filiżanka z ciepłym,
aromatycznym płynem, którego zapach unosił się wokół. Obok znajdowała się
cukierniczka i niewielka miseczka z mlekiem. Odziana w czarny strój pokojówki z
białymi koronkami, blondynka postawiła całość naprzeciwko siedzącej przy
stoliku kobiety.
Ta bez słowa podniosła filiżankę do ust, ale nie otwarła
ich, tylko w milczeniu wciągnęła zapach herbaty. Spod jej długich, niebieskich
włosów przebijały nieco zbyt długie, spiczaste uszy. Miała na sobie długą,
szykowną suknię. Odstawiła filiżankę i spojrzała na stojącą przed nią
dziewczynę, która cały czas miała pochyloną głowę, oczekując w posłuszeństwie
na kolejne polecenia.
