Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hinata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hinata. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 sierpnia 2013

(Naruto) Bondage no Jutsu




Tak, obiecywałem, że nie będę już pisał niczego z "Naruto". I znowu wyszedłem na kłamcę. Trudno, ale jak zobaczyłem tego arta wyżej, to po prostu poczułem, że muszę coś do niego napisać. Taki odruch, nic poza tym. Pobawiłem się tu trochę motywami, wyszło znowu nieco inaczej, niż zwykle, ale mam nadzieję, że wam się spodoba.
Dziękuję serdecznie za 200 000 wejść! To naprawdę miłe. Potrzeba było nieco ponad roku, aby je zdobyć (przy czym przez pół roku blog był nieaktywny). Jak sobie przypomnę, ile czasu zajęło mi to na Onecie...  Chociaż dalej uważam, że od cyferek ważniejsze są komentarze i to właśnie one mnie zawsze najbardziej cieszą, dlatego staram się odpowiadać na wszystkie.
Dodałem też kilka nowych blogów do listy śledzonych, z której aktualizacje wyświetlają się na stronie. Jeśli znacie jakiś inne warte polecenia, albo chcecie wymienić się po prostu linkami, to piszcie.

Tytuł: Bondage no Jutsu
Z: Naruto
Rating: Yuri

Ciemność. To wszystko, co widziała. Niedługo potem z ciemności zaczęły się wyłaniać określone kolory, które bez ustanku wirowały wokół niej, nie chcąc stworzyć żadnych określonych kształtów ani wzorów. Hinata potrząsnęła głową, chcąc uporządkować ten szalejący wokół niej świat. Coś było nie tak. Czuła się dziwnie, było jej jakoś niewygodnie. Próbowała otworzyć usta, aby coś powiedzieć, ale nie mogła. Wytężając siły, otworzyła oczy…

- O, już się obudziłaś? – usłyszała szept dobiegający wprost do jej ucha. Ciepło oddechu owiało jej kark. Zbierała szybko myśli. Sakura zaprosiła ją do siebie na herbatę. Chciała o czymś porozmawiać. Chyba tak, chociaż nie pamiętała już dokładnie, o czym miały dyskutować. Ciągle jeszcze kręciło jej się lekko w głowie. W pokoju panował lekki półmrok. Klęczała na czymś miękkim, chyba na łóżku. Nie mogła poruszać rękami ani nogami. Mocno zaciśnięte na nich pętle sznurów uniemożliwiały jakikolwiek ruch. Ktokolwiek to zrobił, znał się na tym. Mówienie z kolei z blokował knebel owinięty wokół jej głowy i wciśnięty do jej ust.

wtorek, 19 czerwca 2012

Wszechświat Żywych Trupów: Sakura i Hinata


Przepraszam, że tak późno, wiem że obiecywałem wcześniej, ale nie było mnie przez kilka ostatnich dni i nie miałem dostępu do neta. Za to dzisiaj opowiadaniem z aż dwiema bohaterkami.
Autorem arta jest MSM44 z bloga http://hentai-artist.blogspot.com/ Jeśli chcecie, możecie u niego zamawiać dowolne arty hentai.

Wszechświat Żywych Trupów
Część 3: Sakura & Hinata (Naruto)

Hinata nie mogła uwierzyć, że to co się wokół niej dzieje to rzeczywistość, cały czas miała nadzieję, ze zaraz się obudzi. Że jej strój nie będzie podarty i poplamiony krwią, że będzie bezpieczna w swoim łóżku, a nie ścigana przez stado potworów, które jeszcze niedawno były jej przyjaciółmi. Ale ból, który cały czas czuła przypominał jej, że to wszystko jednak dzieje się naprawdę.

Konoha zamieniła się w piekło. Hinata nie wiedziała, co sprawiło, że nagle połowa mieszkańców przemieniła się w obrzydliwe, przypominające żywe trupy stworzenia o sinej skórze. Poruszały się powoli i niezgrabnie, całymi stadami, rzucając się na wszystko, co żywe. Umiejętności wojowników ninja były na nic. Zombie było za dużo i nie łatwo było ich zabić. Hinata na własne oczy widziała, jak Kakashiego, który bronił grupy najmłodszych mieszkańców, rozszarpała na kawałki horda bestii. Ona sama nie myślała nawet o walce, chciała tylko uciec.

piątek, 15 czerwca 2012

Nowy design Hinaty

Tak będzie wyglądała Hinata w najnowszym filmie "Naruto - Road to Ninja 3". Nie wiadomo, czy to stała zmiana wyglądu, ale jeśli tak, to szykuje nam sie niezła laska z tej skromniutkiej i grzecznej panienki. Może rzeczywiście Hinata dorosła?


Kolejna część "Wszechświata Żywych Trupów" już niedługo, bo w weekend wyjeżdżam, więc pewnie dodam w niedzielę wieczorem, ale najprawdopodobniej w poniedziałek.

czwartek, 7 czerwca 2012

(Międzywymiarowy Dom Uciech) Sakura Haruno


Wakacje się skończyły, więc wracamy do naszej serii. Ostatnio było zamówienie na Sakurę.

Rozdział 8: Sakura Haruno

- Spokojnie, dasz radę, wszystko będzie dobrze – Sakura powtarzała sobie to raz za razem, siedząc przed lustrem i poprawiając makijaż. To miał być jej debiut. Była tu dopiero od kilku dni a tak wiele się wydarzyło. Prawie nie mogła w to uwierzyć. Ale taka była prawda. Mogła zapomnieć o byciu kunoichi, wszystkie jej umiejętności bojowe i medyczne nie miały już żadnego znaczenia. Od tej pory miała pracować swoim ciałem. Wiedziała, że jest ono niezłe, ale zawsze się bardzo szanowała, chciała, żeby to Sasuke był jej pierwszym chłopakiem, dla niego zawsze starała się dobrze wyglądać. Dobrze, ale nie prowokująco. A teraz… spojrzała w lustro.

Diabelnie obcisła jednoczęściówka z dużymi wycięciami odsłaniała sporo jej zgrabnego, seksownego ciała. Właściwie to więcej odsłaniała niż zasłaniała, Sakura czuła się w niej prawie naga. Mocny makijaż podkreślał jej zielone oczy i pełne, czerwone wargi, machnięte krwistoczerwoną szminką. Na dłoniach miała rękawice bez palców, podobne do tych, które kiedyś nosiła. Gdyby w takim stroju miała wyjść na Konohę, pewnie spaliłaby się ze wstydu i schowała pod łóżko. Chyba, żeby mogła tym dowalić Ino, ale nawet wtedy pewnie byłoby jej głupio. A teraz miało ją zobaczyć wielu facetów. Mimo że była już dorosła i nie miała aż takich kompleksów jak kiedyś, dalej czuła się niepewnie.

Kiedy Hinata rozmawiała z nią, tłumaczyła jej, że musi być absolutnie posłuszna i zgadzać się na wszystko, co jej rozkażą. Opowiadała, że właściciel tego miejsca jest bardzo surowy i nienawidzi, kiedy jego dziewczyny sprzeciwiają się klientom. Na początku było to dla Sakury zupełnie niezrozumiałe, nie wiedziała, co ma robić i po co, skąd tu się wzięła. Została przeniesiona we śnie, z własnego łóżka. Obudziła się w niedużym pokoiku, a na krześle nad nią siedziała Hinata. Jej koleżanka na szyi miała opaskę. Jej strój był inny, wielki, głęboki dekolt nie ukrywał dużych piersi, tych o które Sakura często była zazdrosna. Zakrywała je teraz tylko cienka siateczka. Szata dziewczyny kończyła się w okolicach pasa, a między nogami widać było majtki w biało niebieskie pasy. Jej stopy były bose.

Kiedy Hinata wytłumaczyła jej, gdzie jest, Sakura była w szoku. Wydawało jej się, że to jakiś kiepski żart. Ale im dłużej słuchała koleżanki, tym lepiej rozumiała, że ona jednak mówi prawdę, że naprawdę znalazła się w innym wymiarze, że to miejsce jest… burdelem. Kiedy to już przyjęła do wiadomości, pierwszym pytaniem było, czy da się stąd uciec. Sakura pokręciła głową. Nawet gdyby wydostać się z budynku, znajdowały się w zupełnie innym wymiarze, z którego wrócić do swojego mogły tylko dzięki właścicielowi  tego miejsca. To on stawiał warunki. Hinata powiedziała wtedy Sakurze, co jej zaoferowano. Różowowłosa otworzyła szeroko usta, zaskoczona. Nie wierzyła, że ta nieśmiała dziewczyna odważyła się przyjąć taką propozycję. Ale teraz zastanowiła się, bo przecież może… gdyby udało jej się w podobny sposób zdobyć względy Sasuke? Jeżeli to była prawda, że czas tu płynął inaczej i mogła potem normalnie wrócić… Ale jednak, to było takie upokarzające.

Sakura Haruno biła się z własnymi myślami, nie wiedząc, co powinna zrobić, kiedy drzwi otworzyły się. Do pokoju wszedł wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna w długiej, niebieskiej szacie, ozdobionej złotymi symbolami. Sakura podniosła na niego wzrok. Miał krótkie, kasztanowe włosy i niebieskie oczy. Hinata na jego widok podniosła się z krzesła i ukłoniła głęboko.
- Wytłumaczyłaś już wszystko koleżance?
- Tak, proszę pana – odpowiedziała Hinata.
- Dobrze, możesz więc odejść, twoi klienci pewnie czekają – powiedział i kiedy Hinata przechodziła koło niego, klepnął ją lekko w tyłek. Sakura wstrzymała gniew, pamiętając to, co usłyszała. Rozumiała, że może być trudno.
- Myślę, że twoja koleżanka wyjaśniła ci już wszystko – powiedziała Vernon – więc oszczędzi mi to czasu. Przejdźmy do rzeczy.
- A jeśli odmówię?
- Nie przyjmuję tego do wiadomości – uśmiechnął się – tak, możesz protestować, ale wtedy po prostu cię zmuszę. Mamy tu odpowiednie sposoby, bo rzeczywiście nie wszystkie moje pracownice od początku były chętne do współpracy. Ale teraz już są. Hinata mówiła jednak, że jesteś inteligentna. Powinnaś więc rozumieć wszystko. Opór nie ma sensu, a może pogorszyć twoją sytuację. Od ciebie samej zależy przecież, co będziesz robić.
- Wielki mi wybór…
- A jednak, wydaje mi się, że jest różnica między spokojną i bezpieczną pracą, a dupczeniem na ulicy, co? – po tych słowach gestem ręki uruchomił monitor na ścianie. Zaskoczona Sakura zobaczyła na nim znajomą twarz dziewczyny o niebieskich włosach, która stała w jakiejś uliczce, oparta o ścianę, podczas kiedy obcy mężczyzna brał ją od tyłu. Rozmazany z nasieniem makijaż pokrywał jej twarz.
- Konan!
- Tak. Widzisz, ona nie była chętna do współpracy, więc kiedy już ją „przekonałem”, dostała kiepską fuchę. Ale ty nie musisz. Jak chcesz, możesz dotrzymać jej towarzystwa, bo klientów jej nie brakuję. Ale podejrzewam, że masz dość oleju w głowie, żeby się tam nie pchać.

Sakura nie odpowiedziała. Milcząc patrzyła na ekran, na posklejane spermą włosy Konan, która jęczała z każdym pchnięciem. Zobaczyła kilka banknotów wetkniętych w jej dekolt. Przypomniała sobie Hinatę, która mówiła o swojej pracy z obojętnością, jakby nie sprawiało jej to żadnych trudności. Rozumiała już, o czym mówił ten człowiek. Miała wybór. Przełknęła ślinę razem ze swoją dumą.
- Zgadzam się.
- Wiedziałem, że Hinata mnie nie zawiedzie. Doskonale. Wieczorem Hinata cię przygotuje do twojego debiutu, który będzie miał miejsce niedługo. Przez ten czas nauczysz się tego i owego, bo jak mi wiadomo, nie masz w tych sprawach większego doświadczenia. Ten pokój jest twój.

Po tych słowach wstał i wyszedł z pokoju, zostawiając Sakurę samą z jej myślami. Patrzyła ciągle na ekran, gdzie Konan klęczała pod murem na kolanach i robiła loda jakiemuś facetowi. Widziała, że na nim stoi i czeka już dwóch kolejnych. Przez chwilę pomyślała, czy mogłaby tamtej jakoś pomóc. Ale szybko zrozumiała, że lepiej nie. Mogłoby się to skończyć źle dla niej. Hinata powiedziała przecież, że Vernon nie znosił nieposłuszeństwa. A Sakura nie miała ochoty pracować u boku Konan. Ekran po chwili zgasł, a Sakura zajrzała do szafy, żeby sprawdzić, co dla niej tam przygotowano.

Trzy kolejne dni zajęła jej nauka. Zajmowała się tym głównie Hinata, która uczyła Sakurę wszystkiego, od tego, w jaki sposób seksownie i prowokująco się poruszać, jak się ubierać, żeby facetom stawało od samego widoku, jak rozmawiać i poruszać ustami. Różowłosa była zaskoczona, jak wiele tamta o tym wiedziała. Przecież Hinata zawsze była taka wstydliwa i nieśmiała, a tu zmieniła się nie do poznania. Mówiła o seksie jak by to było coś normalnego. Sakura pomyślała nawet, że teraz pewnie onieśmieliłaby nawet Naruto, gdyby się spotkali. A kiedy patrzyła na duże, swobodnie eksponowane piersi Hinaty, robiła się jeszcze bardziej o nie zazdrosna niż kiedyś. Hinata to zresztą zauważyła. Kiedy kolejny raz Sakura na nie patrzyła, Hinata bez słowa zrzuciła bluzkę.
- Chcesz ich dotknąć? – spytała.
- Ja… - Sakura ze złością poczuła, że się rumieni.
- No, nie wstydź się, przecież widzę, jak się na nie zawsze lampisz – Hinata podeszła do Sakura, przysuwając swoje piersi do jej twarzy. Położyła rekę na jej staniku.
- Nie masz się czego wstydzić, Sakuro. Wiem, są mniejsze – przesunęła dłoń po piersiach koleżanki, sprawiając, że ta odetchnęła głęboko – ale są faceci, którzy takie wolą. Poza tym są bardzo ładne, no już, co się taka czerwona zrobiłaś? – nacisnęła lekko sutkę na lewej piersi Sakury – nikt cię wcześniej nie dotykał? Tutaj też? – ręka Hinaty wsunęła się do majtek różowowłosej.
- Ohhhh… - jęknęła głośno Sakura.
- Ha ha ha, reagujesz jak dziewica – palec Hinaty rozsunął lekko jej wargi sromowe, wsuwając się głębiej, podczas gdy druga dłoń pieściła jej piersi – O, ty jesteś dziewicą! A ja myślałam, że się przespałaś z Saskiem.
- Przestań – Sakura odsunęła się, czerwona jak burak. Jej sutki sterczały.
- Ok., ok., już nic – Hinata cofnęła się, uśmiechnięta – Dobra, bierzmy się do roboty, dzisiaj twój debiut.

Sakura wyszła na scenę. Pomieszczenie było duże, ale światło padało na nią, nie widziała nawet dobrze ludzi, którzy siedzieli w sali i patrzyli na nią. Gdy stanęła po środku, dwa punktowce oświetliły ją. Tuż za nią znajdowała się tyczka. Kiedy usłyszała swoje imię, rozległy się brawa, a po chwili z głośników zaczęła grać rytmiczna muzyka. Sakura wiedziała, co ma robić. Bez słowa owinęła się wokół tyczki, wyginając i  obracając swoje ciało wokół niej, wyginając je po każdym kątem. Trening kunoichi, jaki przeszła, pozwalał jej wykonywać numery, których innym kobietom pewnie było by trudno naśladować. W kulminacyjnym momencie jej nogi powędrowały ku górze, ręce znalazły się na dole i wisząc na tyczce do góry nogami zakręciła się wokół niej, poruszając się tak szybko, jak to możliwe. Słyszała brawa i gwizdy, kiedy światła wirowały przed jej oczami jak szalone. Ale najlepsze zostawiła na koniec.

Zatrzymała się. Trzymając mocno ręce, puściła nogi a potem i dłonie. Wykonała w powietrzu fikołka, po czym zawisła na górze tyczki, trzymając się jej tylko rekami, nogi miała rozkraczone szeroko w kierunku publiczności. To nie było łatwe, ale jakoś tam cieszyła się nawet, że jej się to udało. Puściła się i wylądowała na scenie wśród oklasków. Odetchnęła, chociaż wiedziała, że to było proste. Gdyby tylko na tym mogło się skończyć.  Wróciła do swojego pokoju. Zaraz po chwili usłyszała pukanie. Do środka wszedł wysoki, krótko obcięty facet, ubrany w białą koszulę i dżinsy.
- Niezła byłaś – powiedział podchodząc do niej. Poczuła jego rękę na swojej dupie. Mogła ją złamać, ale wiedziała, że nie może. Zaczęła rozpinać guziki jego koszuli. Robiła to powoli, chyba zbyt powoli, bo mężczyzna szybkim ruchem zsunął jej kostium. Pod nim nie miała nic. Pchnął ją na łóżko i rozsunął jej nogi. Widziała jego wielkiego członka, który zbliżał się do niej. Przez chwilę pomyślała przerażona, że przecież on się w nią nie zmieści…

Szybko zrozumiała, że się myliła. Krzyknęła głośno, kiedy jej dziewictwo stało się już tylko historią. Czuła ból, słyszała, że tak jest, ale co innego słyszeć, a co innego czuć. Mężczyzna nie zwracał na to uwagi, penetrował ją mocno i zdecydowanie, nie czuła z tego żadnej przyjemności, o której wcześniej mówiła jej Hinata. Czuła go w sobie, prawie ją rozrywał. Przyciskał się do jej ciała, zmusił ją do mocnego pocałunku. Wiedziała, że nie wolno jej w żaden sposób stawiać oporu, przeciwnie, objęła go rękami i nogami, błagając, żeby pieprzył ją mocniej i szybciej. Widziała, że go to podnieca, więc nie przestawała. Rżnął ją mocno, nie tracąc czasu, aż w końcu doszedł w niej. Wstał, ubrał się i wyszedł bez słowa. W drzwiach jednak minął się z drugim mężczyzną, który wszedł do pokoju w towarzystwie Hinaty.

Sakura była zaskoczona, widząc koleżankę z tamtym facetem. On z kolei był muskularny, dobrze zbudowany. Jego czaszka była łysa. Hinata przyprowadziła go do łóżka, na którym wciąż leżała Sakura i pomogła jej wstać. Ciągle oszołomiona po swoim pierwszym razie, Sakura dała się jej prowadzić. Mężczyzna położył się na łóżku, a Hinata posadziła Sakure na nim. Jego członek wszedł w nią. Zaraz potem siadła obok niej, na jego twarzy. Pocałowała koleżankę, wpijając się w jej usta, kiedy klient pieprzył Sakurę i lizał jej cipkę. Różowowłosa podskakiwała, kiedy jego wielki penis rył w niej tunel. Hinata pieściła ją czule i namiętnie, nie dając nawet czasu na odpoczynek. Ich piersi ocierały się o siebie. Teraz Sakura czuła coś więcej, nie tylko ból, ale też przyjemność, którą sprawiał jej dotyk koleżanki. Nigdy o tym nie myślała, ale zaczynało jej się to nawet podobać. Facet nie zwracał na nie uwagi, penetrująć ją, a obie dziewczyny pieściły nawzajem swoje ciała, tak długo aż kolejna porcja nasienia wypełniła Sakurę. Wyczerpana opadła na łóżko. Klient wyszedł, a Hinata siadła koło niej.
- Nie zasypiaj – powiedziała do ciężko oddychającej Sakury – dzisiaj jest twoja debiutancka noc, więc możesz być pewna, że klientów będziesz miała pełno. Ale jak chcesz – powiedziała, całując ją w policzek – mogę dotrzymać ci towarzystwa.

(Międzywymiarowy Dom Uciech) Hinata Hyuuga



Trzeci odcinek MDU, dzisiaj pracę w waszym ulubionym burdelu znalazła Hinata z "Naruto". Odcinek w trochę innym stylu niż poprzednie.

Odcinek 3: Hinata Hyuuga

Drzwi otworzyły się cicho, prawie bezszelestnie i mężczyzna wszedł do pokoju urządzonego w japońskim stylu. Papierowe ściany pokryte były malowidłami, na niedużym stoliku znajdował się porcelanowy dzbanek na herbatę wraz z dwiema czarkami. Stojące pod ścianą łóżko nakryte było pościelą ozdobiona orientalnymi motywami. A na łóżku…

Siedziała tam  niezbyt wysoka dziewczyna o ciemnych, sięgających ramion włosach. Na szyi miała opaskę z metalowa blaszką i jakimś nieznanym symbolem. Wzrok mężczyzny powędrował jednak niżej, bo przy sięgającym pępka wycięciu widać było wyraźnie jej duże, okrągłe piersi, przykryte tylko siatką, która niewiele zabierała z widoku. Szata dziewczyny kończyła się w okolicach pasa, a między nogami widać było majtki w biało niebieskie pasy. Jej stopy były bose.

- Dzień dobry – wstała i ukłoniła się nisko – nazywam się Hinata.
Podeszła do niego i pomogła mu zdjąć marynarkę, którą następnie odwiesiła na stojący koło drzwiach wieszak.
- Czym mogę panu służyć? – spytała, odwracając się do niego. Wiedziała, że nie może oderwać oczu do jej biustu, więc opuściła lekko ramię, odsłaniając go trochę więcej. Nauczyła się już nie rumienić podczas takich momentów. Na początku najtrudniejszym było dla niej pokonać własny wstyd, ale pracowała nad tym bardzo wytrwale. Dostrzegła, że ruch dał efekt, bo oczy mężczyzny prawie wyskoczyły.
- Proszę usiąść – wskazała ręką łóżko,  a potem siadła koło niego – Jest pan zmęczony po ciężkim dniu, prawda?
- Tak… - był chyba trochę skrępowany jej zachowanie. Hinata uśmiechnęła się.
- Proszę mi pozwolić zrobić masaż – wsunęła rękę po jego białą koszulę i zaczęła lekko rozpinać guziki, muskając palcami jego skórę. Czuła na twarzy jego oddech. Gdy zdjęła mu koszulę, położył się na łóżku, a dziewczyna usiadła na nim. Jej zręczne palce tańczyły na jego plecach. Słyszała ciche westchnienia ulgi. Wiedziała doskonale, że nic tak nie pomagał się rozluźnić jak to. A przecież to było jej zadaniem i jej pracą.

Pamiętała swoje zaskoczenie, kiedy trafiła w to miejsce. Nie wiedziała co się stało, gdzie jest i dlaczego. Siedziała na obitym skórą fotelu, a naprzeciwko niej siedział wysoki, przystojny mężczyzna o ciemnobrązowych włosach. Miał na sobie dziwną, niebieską szatę. Kiedy się tu zjawiła, była przekonana, że to wróg, ale on nie zachowywał się wrogo. Poczęstował ją herbatą, która osiemnastoletniej kunoichi bardzo smakowała. Dopiero potem zaczęli rozmowę.
- Widzisz, tak się składa, że wiem, w czym jest twój problem. Kochasz kogoś, ale on nie zwraca na ciebie uwagi, prawda? – powiedział a Hinata nie wiedziała, co odpowiedzieć, bo przecież miał rację. Skinęła tylko lekko głową. Nawet po tym, jak udało jej się powiększyć trochę biust dzięki sztuczkom buchniętym Tsunade, niewiele to pomogło.
- Wiesz, mogę ci w tym pomóc. Mogę sprawić, że żaden mężczyzna ci się nie oprze, że wszyscy, których będziesz chciała, będą ci padać do stóp.
- Nie – Hinata pokręciła głową – Nie chcę używać żadnych czarów ani uroków.
- Nie o tym mówię. Każda kobieta, jeśli chce, może stać się zawodową kusicielką. Możesz nauczyć się, jak być kimś takim, jak sprawić, że na twój pierwszy widok ten chłopak nawet nie spojrzy na inną. Zrozumie, ile straciła ignorując ciebie a ty mu później jednak wybaczysz i wszystko się dobrze skończy.
- Ale czemu…
- Jesteś rozsądna, skoro pytasz. Tak, nauka będzie długa i trudna. Spędzisz tu dużo czasu. Ale nie obawiaj się, mogę cię odesłać dokładnie do tego samego momentu, z którego cię zabrałem. Tak, na krótko przed tym, jak ci się udało wreszcie wyciągnąć tego chłopaka na spotkanie sam na sam. Wrócisz tam, ale już zupełnie inna. Pewna siebie, namiętna i emanująca seksem.
- I nic za to nie chcesz? – spytała wreszcie, zaskoczona.
- Oczywiście, że chcę. Posłuchaj…

Hinata masowała plecy mężczyzny. Kiedy skończyła, zrzuciła szybko bluzkę, powoli odsłaniając przykryte siatką duże, kształtne piersi. Wiedziała, że Tsunade by ją pewnie zabiła, gdyby dowiedziała się, w jaki sposób one urosły. Reszta dziewczyn z Konohy zazdrościła jej tego jak cholera, ale żadnej tego nie zdradziła. Mężczyzna patrzył na nie jak zahipnotyzowany a potem przyciągnął ją do siebie, zasypując jej piersi pocałunkami. Odchyliła głowę do tyłu. Mężczyźni zawsze lubili jej piersi, nauczyła się już tego. Tylko ten głupi Naruto ich nie zauważał, a przecież mógł ją mieć zawsze, wystarczyło jakieś słowo czy nawet gest. Czuła, jak nieznajomy ssa jej sztywne już sutki. Wsunął rękę między jej nogi, rozchylając je lekko. Westchnęła. Pamiętała, jak zaczynała naukę.

- Pamiętaj, to mężczyzna jest tym, który decyduje, ale to ty musisz potrafić nim kierować – mówiła Lara. Pracowała tu dłużej i musiała nauczyć Hinatę wszystkiego. Najtrudniej było brunetce pokonać własny wstyd. Kiedy pierwszy raz rozebrała się przed mężczyzną, spaliła taką cegłę, jak nigdy w życiu. Ale okazało się, że wielu facetów lubi tą jej nieśmiałość. Byli nawet tacy, którzy z tego powodu byli u niej regularnie. Jeden taki po prostu kładł się na łóżku i kazał jej się powoli rozbierać, patrząc jak się czerwieni. Żeby się do tego przyzwyczaić, podczas pracy zaczęła nosić inny strój. Kiedy jej piersi były prawie na wierzchu, nie czuła już takiego wstydu przed ich pokazywaniem. Ale to była drobnostka. Trudniej było dalej.

Kiedy przerwał zabawę jej cyckami, pochyliła się nad nim i sięgnęła do jego spodni, rozpinając je. Był już podniecony, a jej palce szybko doprowadziły do pełnej formy. Pocałowała czubek jego członka a potem powoli, stopniowo obejmowała go swoimi pełnymi wargami, biorąc do ust. Czuła jego ciepło. Uśmiechnęła się, bo czuła, że nie napracuje się tu bardzo. Poruszała rytmicznie głową do przodu i do tyłu. Mężczyzna wzdychał coraz głośniej, jego ręka głaskała jej włosy. Zamknęła oczy. Starała się nie wyobrażać sobie, ale zawsze tak miała, że chociaż przez chwilę myślała, jakby to było, jakby zamiast tych mężczyzn był tutaj z nią Naruto. Najgorzej było na początku, podczas stosunku z jednym z jej pierwszych klientów zaczęła nagle krzyczeć „Naruto-kun!”. Potem nauczyła się nad sobą panować, ale swoich myśli nie potrafiła jeszcze aż tak dobrze kontrolować.

Mężczyzna doszedł w jej ustach. Połknęła wszystko. Pamiętała, jak raz, kiedy to robiła na samym początku, prawie się udławiła nasieniem. Lara uczyła ją tego, najpierw na manekinie, potem na plastikowym modelu. Hinata musiała też obserwować  jak tamta to robi z klientami. Jeden z nich życzył sobie, żeby masturbowała się, podczas gdy Lara robiła mu loda. Wtedy bardzo się tego wstydziła. Dzisiaj śmieszył ją ten jej głupi wstyd. Ale długo seks oralny wydawał jej się bardzo obrzydliwy. Lara wytłumaczyła jej, że mężczyźni bardzo to lubią. Zaczynając, Hinata tłumaczyła sobie, że przecież uczy się tego wszystkiego, żeby Naruto ją wreszcie pokochał. Pierwszy raz niezbyt jej wyszło, ale potem coraz lepiej. Uczyła się przedłużać wszystko, lizać jaja, połykać tak, żeby się nie zadławić. Po długiej nauce była mistrzynią w ciągnięciu druta i nawet Lara chwaliła ją.

Podniosła się, zsuwając niebiesko białe majtki. Klient leżał na łóżku, a ona dosiadła go szybko i zdecydowanie. Jego wszedł w jej wilgotną szparkę, a jego ręce wyciągnęły się, pieszcząc jej duże piersi. Lara zawsze powtarzała, że niektórzy mężczyźni lubią jak kobieta dominuje w łóżku. Ten chyb ataki był, pozwalając jej o wszystkim decydować. Kiedy poruszała się rytmicznie, myślała, jaki byłby Naruto. Ciekawe, czy wolałby sam o wszystkim decydować. Obiecała sobie, że pozwoli mu na wszystko, kiedy już się spotkają. Ale nie mogła o tym myśleć, wiedziała, że w pracy nie może się rozpraszać. Ujeżdżała swojego klienta, ponosząc się i lekko opadając, a jego sztywny członek wchodził w nią coraz głębiej z mokrymi odgłosami. Pragnęła, żeby to trwało dłużej, ale wiedziała, że mężczyźni rzadko utrzymują tempo kobiet. Lara powiedziała jej kiedyś, że najlepiej robić to z kobietami, bo one dbają o siebie nawzajem i im pięć minut nie wystarczy. A facetom tak.

Nigdy nie miała szansy tego sprawdzić. Zastanawiała się, jakby to było, gdyby poszła do łóżka z Sakurą czy Ino, albo z Temari. Przyspieszyła rytm, czując, że klient już nie jest daleko. Tak, z Sakurą mogłoby to być ciekawe… Musiała kiedyś poprosić Larę, żeby jej pokazała. Lara była piękną, dojrzałą kobietą o pełnych kształtach. Hinata zastanawiała się, czy będzie kiedyś taka jak ona. Sama czuła się przy niej brzydka, chociaż wiedziała, że klienci ją lubią i nie mogła narzekać na ich brak. Wiedziała, że bogatsi biorą czasem dwie na raz, ale nigdy jej się to nie zdarzyło. Mężczyzna pod nią głośno westchnął, dochodząc. Znowu tak szybko. Hinata zaczęła głośno jęczeć, udając orgazm, bo wiedziała, że klienci to lubią. To podobno dawało im poczucie, że są tacy dobrzy w łóżku. Zeszła z niego i wstała. To było za szybkie, nie lubiła takich numerków, nie było w tym żadnej przyjemności. Ale klient wydawał się zadowolony, dał jej nawet dodatkowo parę groszy więcej.
- Wpadnę niedługo – powiedział, wychodząc. Hinata uśmiechnęła się do niego zalotnie i poszła pod prysznic. Zastanawiała się, jak długo jeszcze będzie tu się uczyć, zanim wróci i zdobędzie serce Naruto dzięki temu, czego się tu nauczyła.

(Naruto) Tajne Jutsu


Taki krótki one shot, który mi się w głowie utworzył po tym, jak zobaczyłem serię obrazków z tym na górze.

Tytuł: Tajne jutsu
Z: Naruto
Rating: NC-17

Naruto wdrapał się na wydmę i położył na piasku. Wydma znajdowała się dość wysoko, na dodatek porośnięta była roślinnością. Dzięki temu mógł się w niej schować i zamaskować, bez strachu, że zostanie namierzony. A lepiej było nie myśleć, co by się stało, gdyby został namierzony.

Na plaży poniżej bawiło się pięć dziewczyn. Ubrane w stroje kąpielowe kunoichi kąpały się i opalały. Uśmiechnął się, patrząc na Temari, która leżała na ręczniku, wygrzewając się i prężąc na słońcu. Obok, na leżaku siedziała Hinata. Naruto długo nie mógł oderwać wzroku od jej piersi. Kiedy one tak urosły? Skąpy, błękitny staniczek zasłaniał właściwie tylko sutki i ich okolice. Wzork Uzumakiego zjechał w dół. Tak, nogi też miała niezłe. Ale potem poszedł dalej.

W wodzie bawiły się Ino, Sakura i Tenten. Odbijały do siebie nawzajem dmuchaną piłkę, podskakując, śmiejąc się i krzycząc. Woda pryskała na wszystkie strony, jej krople spływały po ich ciałach. Naruto uśmiechał się patrząc kolejno na każdą z nich. Tak, to już nie były te same dziewczyny, z którymi zaczynał kiedyś naukę w Konosze. Wszystkie były już dorosłe i miały wspaniałe, seksowne ciała, a stroje, które nosiły, niewiele zasłniały. Patrząc na Ino zastanawiał się, jak to możliwe, że te majtki się na niej trzymają.

Z każdą minutą czuł, że samo patrzenie to już trochę za mało, bo jego podniecenie rosło. Wtedy właśnie przypomniał sobie o czymś. Jiraya już nie żył, ale była jedna rzecz, której go kiedyś nauczył. Naruto nigdy nie korzystał z tej umiejętności, bo sam ero senin mówił mu, że może z niej skorzystać tylko trzy razy w życiu. Zastanawiał się chwilę, czy to jest właściwy moment. Potem popatrzył jeszcze raz na piątkę dziewczyn na plaży. Tak, postanowił, to jest na pewno właściwy moment.

- Temari, Hinata, zagrajcie z nami – zawołała Sakura, machając do dwóch dziewczyn siedzących na plaży. Temari podniosła się z ręcznika, Hinata wstała z leżaka i obie weszły do wody.  W tej samej chwili rozległ się hałas. Wszystkie dziewczyny spojrzały w tamtą stronę. Na piasku, dokładnie na brzegu morza wylądował, po podwójnym fikołku w powietrzu, Naruto.

- Ty cholerny zbolu, ja cię... – zaklęła Sakura.
- Naruto-kun, ja… - Hinata zasłoniła się rękami. Na policzkach była czerwona ze wstydu. Ino zacisnęła pięści, Temari wyglądała na zbyt zaskoczoną, a Tenten schowała się za nią. Naruto uśmiechnął się, skrzyżował ręce i…
- Jutsu hipnozy – zawołał, wykonując ruch rękami. Wokół niego zabłysły jasne światła, które wypełniły oczy dziewczyn. Cała piątka zatrzymała się, stojąc nieruchomo w wodzie i patrząc na Naruto. Ten otarł ręką pot z czoła. Wolał nie myśleć, co by mu zrobiły, gdyby to jutsu nie zadziałało. Ale skoro zadziałało…

Naruto siadł na leżaku, na którym jeszcze przed chwilą siedziała Hinata. Dziewczyny ciągle stały nieruchomo w wodzie, patrząc na niego. Spojrzał na nie i uśmiechnął się.
- Sakura, chodź tutaj – powiedział – Ino, ty też.
Obie wyszły z wody i stanęły przed nim.
- Tyle razy proponowałem ci, żebyś się ze mną umówiła – powiedział do Sakury – ale zawsze dawałaś mi kosza. Czas, żeby cię za to ukarać. Podejdź do mnie na kolanach.

Sakura posusznie opadła na kolana i podeszła do niego. Naruto rozsunął szerzej nogi i położył rękę na głowie Sakury, głaszcząc jej włosy.
- Rozepnij mi spodnie i zrób mi loda. A ty, Ino – spojrzał na stojącą obok blondynkę – patrz na nas i masturbuj się.
- Mmmm… - Sakura wyjęła jego członka, który już od patrzenia na piątkę seksownych dziewczyn w skąpych strojach zrobił się sztywny. Otworzyła usta i objęła go swoimi wargami. Naruto westchnął, czując, jak jej wargi przesuwają się po jego twardej męskości, a jej język dotyka go. W tym czasie Ino rozsunęła paski swojego stroju i zaczęła masować swoje piersi.
- Tak, bardzo dobrze… - mruczał, patrząc na Sakurę między jego nogami. Zawsze o tym marzył, ale ona miała w głowie tylko Sasuke, na Naruto nie zwracała nawet uwagi. Teraz jednak robiła mu loda i wkładała w to całe serce. Było mu z tym dobrze. Popatrzył na Ino, która opadła na czworki. Jedną rękę miała między nogami, drugą pieściła swoją prawą pierś. Blondynka ciężko oddychała.

Głowa Sakury poruszała się coraz szybciej, w rytm, jaki nadawała jej ręka Naruto na jej głowie. Był bardzo podniecony i czuł, że już niedługo dojdzie. Chciał wytrzymać dłużej, ale czuł, że jednak nie da rady. Odsunął jej głowę, kiedy doszedł, wystrzeliwując całe swoje nasienie na jej twarz i włosy. Sperma spływała po jej policzkach, nosie, ustach, brodzie, kapiąc na jej piersi.
- Temari! – zawołał – choć tu i wyliż Sakurę do czysta.

Blondynka z wioski piasku posłusznie wyszła z wody i podeszła do klęczącej na piasku Sakury. Klęknęła obok niej i pocałowała ją. Na widok dwójki całujących się piękności Naruto poczuł, że znowu robi się twardy. Spojrzał na masturbującą się cały czas Ino. Podszedł do niej i bez ostrzeżenia wszedł w nią. Jasnowłosa kunoichi była już wilgotna, więc bez trudu spenetrował ją. Poczuł przez chwilę opór, a potem jakby coś pękło. Ino była dziewicą. Połowa Konohy się za nią oglądała, a tu taka niespodzianka. Ino cały czas znajdowała się na czworakach, jęcząc głośno, kiedy Naruto brał ją od tyłu, penetrując mocno. Dokładnie naprzeciwko ich Temari całowała twarz Sakura, pocałunkami zlizując nasienie Naruto z jej twarzy. Ten widok jeszcze bardziej go podniecał, szczególnie gdy patrzył na ich duże piersi ocierające się o siebie.

- Kto jest twoim panem, Ino? – spytał.
- Naruto jest moim panem. Kocham mojego pana! – odpowiadała między głośnymi jęknięciami.
- Czyją jesteś dziwką?
- Jestem twoją dziwką, mój panie!
- Ohh… taaak… - Naruto czuł się jak w niebie. Cipka Ino była bardzo wąska i ciasna, ciepła i wilgotna – Jesteś wspaniała, Ino, chciałbym cię móc brać co noc.
- Jesteś moim panem… możesz robić co chcesz…
- Więc chcę teraz dojść w tobie. Nie przeszkadza ci to?
- Wszystko dla mojego pana…
- Ohhh… taa… - westchnął, dochodząc już drugi raz, wypełniając swoim nasieniem szparkę Ino. Dziewczyna wydała z siebie głośny, przeciągły jęk rozkoszy i opadła na ciepły piasek plaży. Spomiędzy jej nóg kapało nasienie.

- Tenten – zawołał Naruto – Chodź tu. Zróbcie z Ino 69. Hinata, chodź do mnie.

Dwie ostatnie dziewczyny wyszły z wody. Tenten podeszła do Ino, położyła się na niej i rozsunęła swoje nogi nad jej twarzą, a jej własna twarz znalazła się między jej nogami. Obie dziewczyny zaczęły posłusznie lizać cipki. Obok na piasku klęczały przytulone do siebie Sakura i Temari, wymieniające namiętne pocałunki. Ten widok sprawił, że Naruto znowu był gotowy do dzieła.

- Hinata, chodź, wiem, że o tym marzysz – powiedział, siadając na ziemi. Ciemnowłosa dziewczyna podeszła do niego i posłusznie zdjęła majtki i stanik. Głęboko jęknęła, gdy Naruto wszedł w nią. Jego ręce znalazły się szybko na jej piersiach. Bawił się nimi, gniótł, macał, miętosił. Duże, pełne piersi Hinaty były ciepłe i jędrne, czuł, że mógłby je pieścić bez końca. Wchodził w nią głębokimi pchnięciami. Wtedy sobie o czymś przypomniał.

- Sakura, Ino, obie mnie odrzuciłyście. Teraz czeka was za to kara. Tenten, Temari, dajcie im lanie. Chcę, żeby ich tyłki były czerwone!

Sakura i Ino posłusznie usiadły na piasku na czworakach, wypinając swoje dupy ku górze. Do każdej z nich podeszła druga dziewczyna – Temari do Sakury, Tenten do Ino.
- Plask! Plask! Plask! Plask! – uderzenia zadawane otwartymi dłońmi spadały na pośladki obu wojowniczek z Konohy, których twarze były przyciśnięte do piasku. Naruto ten widok podniecał bardziej, niż wszystko inne. Posuwał Hinatę szybciej, niż poprzednio. Dziewczyna jęczała głośno, a palce Naruto bawiły się jej sztywnymi, twardymi sutkami.
- Przepraszajcie – krzyknął Naruto – Chcę to usłyszeć.
- Przepraszam! Auua! Przepraszam! – krzyczała Sakura.
- Przepraszam, mistrzu, przepraszam! – krzyczała Ino.

- Tak, to jest raj – westchnął, łapiąc mocno za piersi Hinatę i dochodząc w niej. Dziewczyna wyprężyła się na nim, jęcząc głośno.
- Podobało ci się, prawda? – powiedział, całując ją w usta. Jego język wsunął się między jej wargi, a Hinata odpowiedziała mu. Temari i Tenten nie przestawały wymierzać klapsów Sakurze i Ino.

Cała piątka stała przed Naruto w wodzie. Uzumaki spojrzał na nie. Wiedział, że jutsu niedługo przestanie działać, więc wiedział, że czas już uciekać.
- Zapomnicie o wszystkim, co się tu wydarzyło – powiedział, a kiedy przytaknęły, szybko uciekł. Obserwował jeszcze potem, ukryty na wydmie, jak wracają do siebie. Wszystko było jak wcześniej… tylko Sakura i Ino masowały swoje tyłki. Uśmiechnął się złośliwie, zastanawiając się, czy któraś z tych dwóch będzie tego dnia w stanie usiąść.

(Naruto) Podobieństwo i różnice


Eksperyment, w postaci fika napisanego z punktu widzenia jednej z bohaterek. Yuri z "Naruto", z pairingiem SakuraxHinata. Wiem, że SakuHina nie jest wśród fanów zbyt modne, ale...

Tytuł: Podobieństwo i różnice
Z: "Naruto"
Postaci: Sakura i Hinata
Rating: Lekkie NC-17
Uwagi: Yuri, punkt widzenia Sakury

Hinata szła przez Konohę a w jej oczach widać było łzy. Tak,znowu. Patrzyłam na nią i czasami miałam już dość. Jak tak można? Wzdychać  do tak beznadziejnego dupka i jeszcze z tego powodu ryczeć? Był już wieczór i mało kto ją widział. Dobrze, jeszcze by tego brakowało. Pewnie wszyscy by się z niej potem wyśmiewali. Zwyczajnie, po babsku było mi jej żal. Pociągnęłam raz jeszcze z butelki, którą rzuciłam w kąt. Nie,alkohol nigdy mi nie pomagał. Jej pewnie też by nie pomógł. Żeby chociaż miała jakieś przyjaciółki, z którymi by mogła o tym pogadać. Ale nie. Cholerna męczennica.

- Hej, Hinata – zawołałam, opierając się o drzewo – Nie masz ochoty pogadać?
- O, Sakura? – podniosła wzrok i otarła twarz, uśmiechając się potwornie sztucznie i udając, że wszystko jest w porządku. Koszmarna z ciebie aktorka, Hinatko, koszmarna – Nie, dziękuję, wszystko w porządku.
Pewnie nauczyła się tego ostatniego zdania na pamięć i zbywała nim wszystkie grzecznościowe i nieszczere propozycje. Nie kochana, ze mną ci tak łatwo nie pójdzie. Podeszłam bliżej. Poczułam, że lekko się zachwiałam. Cholerne sake. Co mnie kopnęło, żeby pić? Udowodnić, jaka ja jestem dorosła? Że Sasuke będzie na mnie inaczej patrzył? Pewnie skonałby ze śmiechu,widząc, jak mi się nogi plączą.
- Słuchaj, słonko, co jak co, ale ja widzę, że nie jest dobrze – powiedziałam, obejmując ją ramieniem – chodźmy pogadać.
- Ale ja…
- Chodźmy – powiedziałam stanowczym głosem, zabierając ją na położoną niedaleko polankę. Było lata, powietrze ciepłe, więc siedzenie w tych zatęchłych chałupach było zbrodnią. Tutaj zaś było wystarczająco blisko do wioski, żebym była w stanie wrócić a na tyle daleko, żeby nikt nam nie przeszkadzał. Posadziłam ją na ziemi i siadłam naprzeciwko.
- Dobra… - zaczęłam, żeby złapać się na tym, że brakuje mi słów. Chwilę się zastanawiałam – Możesz już ryczeć – powiedziałam, i przytuliłam ją, przyciskając do piersi.
Jak na komendę zaczęła. No nie, autentycznie płakała jak bóbr. Chyba długo to w sobie trzymała. Bluzka mi przesiąkała od jej łez. Głaskałam ją delikatnie po jej ciemnych włosach, powtarzając, że już wszystko dobrze, że faceci to świnie i że nie ma się co wstydzić płaczu. Trochę to trwało, zanim wypłakała to wszystko z siebie. Podniosłam jej twarz i ujęłam w dłonie.Cholera, wyglądała tak niewinnie, że niemal zakochałam się w niej. Poważnie,mówię. Ta rozmazana jeszcze łzami twarz promieniowała smutkiem ale i wdzięcznością. Tak wygląda nieszczęśliwie zakochana dziewica.
- Słuchaj, Hinatko – powiedziałam – Ten gnojek nie jest ciebie wart. To mały, zakochany w sobie cymbał, który ciągle tylko pieprzy o tym, że zostanie hokage. Szkoda czasu na takich.
Cholera, myślałam, że to podziała. Naprawdę, przysięgam. A w oczach Hinaty ponownie pojawiły się łzy.
- Ale ja go kocham! – powiedziała, w każdej chwili gotowa zacząć nową powódź łez. Co zrobić? Co zrobić? Nie, nie chciałam, że by mi sięt u znowu rozkleiła.
- Słuchaj, nie chciałam ci tego mówić, ale ten pętak podwalał się  do mnie – powiedziałam w końcu – Raz mnie nawet pocałował, gnojek, przypadkiem, ale… mmm….
Tutaj Hinata zrobiła coś, czego się zupełnie nie spodziewałam. Przybliżyła się do mnie i pocałowała mnie. Nie, nie w policzek,ale w jak najbardziej zwyczajny sposób. Jej wargi przycisnęły się do moich,język wszedł pomiędzy nie. Nie wiem, czy byłam za bardzo już napruta, bo pewnie normalnie bym ją odepchnęła. A może jej zbyt współczułam? Była taka rozczulająco prostoduszna. Nie wiem, po prostu pozwoliłam jej na to. Znalazła moją dłoń i złapała ją. Klęczałyśmy na przeciwko siebie, spijając ze swoich ust pocałunki. Czułam jak czubki jej piersi dotykają moich. Niech ją, miała większe.
- To ty wprawiasz? – spytałam, gdy przestała, ocierając usta, w którym czułam jej smak. Nie, nigdy nie leciałam na laski, nie, kiedy miałam Sasuke. Ale było w tym pocałunku coś… zmysłowego. Pewnie on nigdy by mnie tak nie pocałował. Nie tak delikatnie, subtelnie.
- Przepraszam – głos Hinaty znowu wrócił do dawnego – Ja po prostu… chciałam… posmakować tych ust, które on…
- Jesteś beznadziejna, wiesz? – powiedziałam, siadając na ziemi. Kopnęłam sandały na bok i zrzuciłam bluzkę, bo po tym wszystkim zrobiło mi się jakoś ciepło. Mimowolnie spojrzałam na jej biust. Duży, ładny… Gdybym ja taki miała, może Sasek by mnie zauważył… A ten debil Naruto ma tu taką suczkę,która pewnie zrobiłaby dla niego wszystko i jej nawet nie zauważa. Żałosny typ.
- Nie chciałam… tak nagle… mnie…
- Słuchaj, nie udawaj cholernego niewiniątka – podeszłam do niej na czworakach i rozpięłam jej bluzkę. Nawet się nie broniła. Patrzyłam na te piersi z ledwie skrywaną zazdrością. Życie jest kurewsko niesprawiedliwe.Jej dało ciałko i beznadziejny charakter, mi dało charakter i… nieważne. W tej samej chwili Hinata sięgnęła do mnie i zdjęła mi przez głowę top. Cholera,zarumieniłam się, czułam to. Mimowolnie zasłoniłam moje nagie piersi ramionami.Czułam się głupio.
- I co się gapisz? Wiem, mam małe. Deska ze mnie. A ty masz cycki jak się patrzy. Dlatego ci mówię, Naruto to pedał, skoro na ciebie nie leci.
Nie powiedziała nic, tylko wyciągnęła dłoń i delikatnie zsunęła moje ręce z moich piersi. Dotknęła lewej, powoli i delikatnie masując ją.
- Są piękne, Sakuro – powiedziała cicho.
- Co? Co? – wybełkotałam. Pierwszy raz mi ktoś powiedział, że coś mu się we mnie podoba.
- Rozmiar nie jest najważniejszy – powiedziała szeptem,przysunęła się bliżej i położyła obie dłonie na moich piersiach, pieszcząc je. Moje ręce opadły. Kilka łyków wińska i robię się aż tak łatwa, żeby dać się obmacywać innej dziewczynie? Hinata przysunęła się jeszcze bliżej. Nasze nagie piersi stykały się. Pocałowała mnie raz jeszcze. Tym razem było to pewny i zdecydowany pocałunek, ale nadal bardzo delikatny. Objęła mnie ramionami. Było mi niewygodnie, bolały mnie trochę kolana i w głowie jakoś tam mi się kręciło,ale pozwoliłam jej językowi poznawać moje usta. Już nawet nie miałam siły i ochoty przeklinać własnej głupoty, pozwoliłam po prostu nieść się emocjom. Powoli opadłam na miękką trawę, a Hinata leżała na mnie, pieszcząc i całując. Dotykała mnie tam, gdzie nikt mnie jeszcze nie dotykał, to znaczy, gdzie miał jako pierwszy dotknąć mnie Sasuke. Zsunęła drżącymi dłońmi moje szorty razem z majtkami. Sama zdjęła swoje, ja zachowywałam się biernie, dając jej inicjatywę.Głupie? Wiecie, to chyba przez to cholerne sake.
Hinatka okazała się natomiast zaskakująco aktywna. Całowała moje piersi, ssała i lekko nawet ugryzła moje sutki. Jęknęłam lekko, ale nie protestowałam. Co nas napadło? Zsuwała się języczkiem coraz niżej i niżej,gdzie już pracowały jej palce. Po chwili byłam mokra, a ona dopiero kreśliła językiem kółka wokół mojego pępka.  Chciałam spytać, czy robiła to już kiedyś z inną dziewczyną, bo ja nie, a wydawało mi się podejrzane, że tak sprawnie jej idzie. Za sprawnie jak na totalnie zieloną w tych sprawach cnotkę.
Ale kiedy miałam już spytać, z moich ust dobiegł jęk. Język Hinaty dotykał mojej kobiecości, delikatnie wszedł do środka, spijając i liżąc moje soczki, które płynęły już jak rzeka. Moja cipka domagała się uwagi, a Hinatka wiedziała, jak zrobić, aby czuła się dobrze. Czyżby ta niewinna cnotka była już bardziej doświadczona w tych sprawach? Ciekawe, kto ją tego nauczył?Ale nie miałam siły pytać, bo jęczałam, coraz głośniej. Nie byłyśmy aż tak daleko od Konohy, żeby ktoś przypadkiem nie usłyszał. Miałby pewnie niezłe widowisko, gdyby się tu zakradł. Ale miałam to gdzieś… Hinata tymczasem zmieniła pozycję. Po chwili miałam nad sobą jej piczkę. Wiedziałam, czego oczekuje. Dobra, pewnie robiłam to niezdarnie, ale zawsze jest ten pierwszy raz. To było… dziwne. Samej było mi coraz bardziej przyjemnie, ale robiłam co mogłam, żeby się jej odwdzięczyć. Byłam niedaleko spełnienia, kiedy przerwała. Taa, dałam plamy, to pewne.
- Sorry, ale ja naprawdę pierwszy raz – zaczęłam, ale zamknęła mi usta pocałunkiem, kładąc się na mnie. Nasze rozgrzane ciała przylgnęły do siebie, tworząc jedną całość, Brodawki i sutki ocierały się o siebie, tak jak i nasze mokre już cipki. Nasze dłonie błądziły po ciałach,kiedy języki uprawiały prawdziwe zapasy. Hinata była bliżej szczytu, ale widać było, że lepiej kontrolowała swoje ciało niż ja. Pieściła mnie z wyczuciem, wiedziała gdzie to robić, podczas gdy ja robiłam to trochę na oślep.
Doszłyśmy prawie razem, ona była trochę szybsza, ale tylko trochę. Krzyczałyśmy z rozkoszy nie przejmując się tym, że ktoś może usłyszeć. Nie to nam było w głowach. Przez dłuższą chwilę leżałyśmy, jedna na drugiej,patrząc sobie głęboko w oczy. Niewinna cnotka? Kurna, nie pomyślałabym, że do tego dojdzie. Ale jakoś tam byłyśmy podobne, jedna i druga zakochana w chłopaku, który i tak nie zwraca na nią uwagi. Powoli, leniwie wstałyśmy, w milczeniu ubierając się. Chyba każda po trochu jakoś tam się wstydziła tego, co zrobiłyśmy. Ale to milczenie było denerwujące. Resztka sake już wywietrzała z mojej głowy. Założyłam na nogi sandały.
- Słuchaj, chodźmy do mnie, mam zakamuflowane jeszcze trochę sake.
- Ale nie wolno… - cholera, znowu była taka jak wcześniej.Ale wiedziałam, co zrobić. Złapałam ją za ramię i pociągnęłam.
- Chodź, mówię – i poszłyśmy razem. Ta noc miała się szybko nie skończyć.