Dziewiąta część serii i jedna z oryginalniejszych propozycji - ze Star
Wars. Ile tego się nazbierało...
Rozdział 9: Aayla Secura
Aayla
otworzyła oczy. Prawie czuła pulsujący ból ognia blasterów, którzy
przed chwilą palił jej plecy. Ale zrozumiała nagle, że to tylko
wspomnienie, że nic jej nie boli. Nie leżała na błotnistej powierzchni
Felucii tylko w miękkiej pościeli. Wstała i dotknęła ręką pleców. Nie
było tam nawet śladu po ranach. Ktoś ją ocalił? A może nie żyła?
Rozejrzała się, znajdowała się w dość prosto umeblowanym pokoju, ściany
pomalowane były na beżowo, pod nimi znajdowało się kilka szafek, stolik,
krzesła, duża szafa w rogu, a w drugim – kabina kąpielowa. No i jeszcze
łóżko, duże i wygodne. Zauważyła, że jest zupełnie naga, nie miała na
sobie też żadnego opatrunku. Ale bardziej jej brakowało miecza
świetlnego.
Zeszła z łóżka i podeszła do szafy. Było w niej
wiele ubrań, głównie skąpe i frywolne stroje, ale znalazła też lekki
porannik, który narzuciła na swoje nagie ciało. Skierowała się ku
drzwiom i nacisnęła klamkę, ale okazały się zamknięte. Szarpnęła
mocniej, ale nic to nie dało. Cofnęła się i wysunęła dłoń, żeby użyć
mocy… ale zdziwiona spostrzegła, że moc zupełnie nie działa, jakby jej
tu nie było. To był pierwszy znak, że coś w tym miejscu jest nie do
końca w porządku. Wróciła na łóżko i usiadła na nim. Co za dziwne
więzienie, pomyślała. Jednak skoro żyła, to ten, kto ją tu zamknął, nie
miał zamiaru jej zabić. Starała się przypomnieć sobie coś z ostatnich
zapamiętanych wydarzeń, ale nie mogła. Przychodził jej na myśl tylko
potworny ból, spowodowany trafieniem z blastera z bliskiej odległości.
Kto to mógł zrobić? Przecież tuż za nią byli jej żołnierze…
Nagle
na ścianie coś się poruszyło. Aayla poderwała się z łóżka, ale to tylko
duży, płaski ekran. Z zaskoczeniem zauważyła na nim… samą siebie. Szła
przez Felucię, a za nią posuwali się tyralierą jej ludzie. Nagle, bez
żadnego ostrzeżenia, wszyscy unieśli blastery i strzelili… do niej.
Scena powtórzyła się kilka razy, a oczy mistrzyni Jedi robiły się coraz
większe. Nie mogła w to uwierzyć, to było nie do przyjęcia. Po czterech
scenkach, ekran zgasł, a drzwi do jej pokoju otworzyły się. Do pokoju
wszedł wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna w długiej, niebieskiej szacie,
ozdobionej złotymi symbolami. Aayla szybko podniosła na niego wzrok.
Miał krótkie, kasztanowe włosy i niebieskie oczy. Wstała z łóżka,
chociaż ciągle czuła jeszcze w sobie szok, jaki wywołało w niej to
nagranie.
- Tak – powiedział, nie przedstawiając się, nieznajomy –
sądziłem, że lepiej będzie, jeżeli najpierw ci to pokażę, dopiero potem
porozmawiamy.
- Co to znaczy? Kim jesteś? Co to za miejsce?
-
Dużo pytań… ale postaram się na nie odpowiedzieć… w końcu nie odmawia
się generałom, prawda? – usiadł na jednym z krzeseł – To, co przed
chwilą widziałaś, to była twoja śmierć. Zostałaś zabita na rozkaz
wielkiego kanclerza Palpatine, w rzeczywistości mistrza Sithów. Ty i
inni Jedi zginęliście. W tamtym świecie już cię nie ma.
- W tamtym świecie? – poczuła, jak jej lekku drżą.
- Tak, to ta najtrudniejsza część… Widzisz, znajdujesz się obecnie w innym wymiarze. Wiesz, tak jakbyś wleciała w czarną dziurę.
- Rozumiem.
-
Bardzo dobrze. Można powiedzieć, że uratowałem ci życie, przeniosłem
cię w ostatniej chwili. Nasza technika pozwoliła wyleczyć twoje rany.
Jak widzisz, nie masz już nawet blizny.
- Dziękuję – skłoniła lekko głowę, chociaż czuła instynktownie, że coś tu jest nie w porządku.
-
Nie ma za co. Nawet jak na nasze warunki, tak precyzyjne przeniesienie
było niezwykle kosztowne. Technologia i energia też kosztują. Będzie
uczciwie, jeżeli zażądam spłaty tego długu, prawda?
Aayla nie odpowiedziała, patrzyła na niego, czekając.
-
Członkinie twojej rasy słyną ze swoich umiejętności w dostarczaniu
rozrywki innym. To miejsce to właśnie dom rozkoszy, który prowadzę. Mam
tu kobiety z najróżniejszych miejsc i wymiarów. Twi’leklanki jeszcze nie
mam. Dlatego chciałbym, żebyś pracując u mnie, zwróciła mi dług.
- Ja mam być… dziwką?
-
Nie – pokręcił głową – ktoś taki jak ty nie mógłby być zwykłą, uliczną
kurwą. To zachowałem dla najbardziej nieposłusznych i upartych z moich
pracownic. Ty będziesz tancerką, kelnerką i kurtyzaną. Wielu będzie
chciało zapłacić wielkie pieniądze, żeby przespać się z twi’leklanką.
- A jeśli powiem „nie”? – Aayla zmarszczyła brwi.
-
Mam środki, żeby cię zmusić, ale nie chciałbym ich używać, nie lubię
przemocy. Pamiętaj, że w tym świecie twoje zdolności Jedi nie działają.
Na dodatek, na głowogonach masz specjalne pierścienie, które
zmniejszają twoją siłę. Jesteś tu zwykłą słabą, bezbronną kobietą,
zagubioną w obcym wymiarze. Wybieraj…
Szybka i rytmiczna muzyka
wypełniała salę barową, znajdującą się w burdleu Vernona. Na scenę
weszła Aayla, owinięta obszerną szatą. Muzyka na chwilę ucichła, a dwa
światła skierowały się na nią. Kiedy rozległ się pierwszy dźwięk granej
na nowo muzyki, zrzuciła szatę. Miała na sobie skąpe, metalowe bikini
oraz rajstopy. Stanęła na środku i zaczęła tańczyć, jej ręce przesuwały
się powoli, sugestywnie wzdłuż krągłości jej własnego ciała. Kołysała
biodrami, czując na sobie wzrok wszystkich zebranych w sali.
Zwróciła
się w kierunku metalowej tyczki za nią, i zakręciła wokół niej,
trzymając ją jedną ręką. Zaraz potem przycisnęła do niej własne ciało,
poruszając nim rytmicznie i odrzucając głowę do tyłu. Jej lekku
falowały, kiedy jej ciało poruszało się w udawanych spazmach. Trzymając
się tyczki jedną ręką, zawisła na niej, a jej piersi rytmicznie
podskakiwały z każdym ruchem, jakby miały wypaść ze skąpego, metalowego
stanika. Zsunęła się i uklękła, obejmując tyczkę kolanami, nie
przerywając sugestywnych ruchów. Wiedziała, że wszystkie twi’leklanki
mają naturalne zdolności akrobatyczne i taneczne, dlatego, chociaż nigdy
tego wcześniej nie robiła, szło jej doskonale. Poruszała się szybciej,
kręcąc i falując wokół tyczki, a ruchy jej piersi, nóg i pośladków
hipnotyzowały zebranych. Czuła, że nie mogą oderwać od niej wzroku i
prawie jej się to podobało. Zwróciła się do nich tyłem, poruszając
rytmicznie dupą, kręcąc nią. Czuła, że zbliża się do finału i gdy
zabrzmiały ostatnie nuty muzyki, Aayla opadła na ziemię, kończąc
wszystko szpagatem.
Przez chwilę słyszała brawa. Szybko zeszła
ze sceny, ustępując miejsca kolejnej tancerce. Wróciła do pracy na sali,
roznosząc drinki wśród czekających na nie. Nie lubiła tego, co chwila
ktoś ją łapał za tyłek, kład rękę na biodrze, a niektórzy nawet
próbowali wsunąć ręce pod jej majtki czy stanik. Najgorsze było to, że
nie mogła w żaden sposób się im sprzeciwiać, takie były panujące tu
reguły. Wracała właśnie z pustą tacką, kiedy ktoś nagle objął ją w pasie
i przyciągnął do siebie, zmuszając, żeby siadła mu na kolanach. Mimo
panującego w sali półmroku, Aayla doskonale widziała w ciemności.
Posłusznie opadła na mężczyznę, zwracając się do niego twarzą, a jej
łono poruszało się powoli, ocierając o jego spodnie. Wysoki, śniady
mężczyzna patrzył na nią podekscytowany. Z jego oddechu czuła, że musiał
już trochę wypić. Jego dłonie opadły na jej pośladki, masując je. Dała
mu minutę, po czym szybko wstała.
- Jeśli chcesz więcej, to trzy tysiące, kochanie – powiedziała, pochylając swoją twarz nad jego i oblizując się.
-
Oczywiście – powiedział tamten i szybko znalazł się koło niej. Szli
przez bar, a Aayli niezbyt podobało się, że ręka mężczyzny nie
opuszczała jej tyłka. Ale co mogła na to poradzić? Skoro był jej
klientem, to musiała mu na to pozwolić.
Gdy tylko znaleźli się w
jej pokoju, mężczyzna przyciągnął ją do siebie, całując mocno i
łapczywie, jego język eksplorował jej usta, a ręce przesuwały się wzdłuż
jej lekku, sprawiając, że jej ciało drżało lekko z rozkoszy. Rozpiął
jej metalowy stanik, który z brzdękiem spadł na podłogę i zanurzył twarz
w jej piersiach, całując i ssąc jej nabrzmiałe sutki. Aayla odchyliła
głowę do tyłu, oddychając szybko. Może i był wstawiony, ale wiedział,
gdzie ją dotykać, pomyślała. Nawet nie zauważyła, kiedy niósł ją w
ramionach do łóżka, położył ją tam, a potem zaczął się rozbierać.
Widziała, że jest już gotowy. Sama zrzuciła majtki i gdy podszedł do
niej, rozsunęła dla niego nogi, które niedługo potem owinęły się wokół
niego, przyciskając go do niej.
Aayla lubiła seks. Chociaż jako
Jedi miała zakaz wiązania się emocjonalnego z kimś innym, jeszcze w
czasach, kiedy była rycerzem, zdarzało jej się go uprawiać, najczęściej z
przygodnie napotkanymi ludźmi. Dla nich Twi’leklanki zawsze były bardzo
atrakcyjne, a to, że nie mogli mieć dzieci, sprawiało, że był to czysty
seks, bez zobowiązań. Ale wtedy zwykle kochankowie dbali o nią.
Większość mężczyzn, z którymi robiła to tutaj, nie przejmowała się nią,
chodziło im tylko o własną przyjemność. Klient brał ją głębokimi,
mocnymi pchnięciami, podskakiwała na łóżku, które także wydawało z
siebie dźwięki pod wpływem ruchów dwójki ciał.podskakiwała na łóżku,
które także wydawało z siebie dźwięki pod wpływem ruchów dwójki ciał.
Ręce nieznajomego masowały jej duże piersi, jego palce gniotły i
szczypały jej sutki.
- Mooocniej! Ooooch taaak! Mooocniej! –
krzyczała Aayla, kiedy kolejne pchnięcia popychały ją coraz dalej.
Czuła, że mężczyzna jest już blisko, ale ona sama też chciała, chociaż
raz na jakiś czas, też przeżyć coś więcej. Dlatego zachęcała go, żeby
czekał.
- Jeszcze nie… proszę… razem… dojdźmy razem…
- No dobrze – mruknął tamten, ale widać było, że jest mu coraz ciężej.
-
Złap mnie… za… na mojej głowie - jego ręka znalazła się na jej lekku,
masując je mocno. To było to. Gdy wreszcie doszedł w niej, Aayla
przeżyła pierwszy od dawna orgazm. Fala przyjemności zalała jej ciało.
Opadła bez sił na pościel, a obok niej leżał jej klient. Jego nasienie
kapało spomiędzy jej szeroko rozrzuconych nóg.
- Wyczyść mi –
powiedział nagle, łapiąc ją za głowę i przesuwając między jej nogi.
Aayla nie lubiła tego robić, ale po przeżytym przed chwilą orgazmie była
gotowa się odwdzięczyć. Szybko znalazła się między jego nogami, a jej
usta zamknęły się na jego członku, ssąc go i liżąc, czując na nim smak
jej własnych soków zmieszanych z jego nasieniem. Mężczyzna lekko gładził
jej lekku, sprawiając, że podniecenie Aayli rosło, czuła, jak znowu
robi się wilgotna między nogami. Jej głowa unosiła się i opadała, kiedy
jego członek wypełnił jej usta. Poruszła nią coraz szybciej, ale nagle
klient kazał jej przestać. Wstał. Chwilę potem Aayla jęknęła głośno,
kiedy członek nieznajomego znalazł się w jej tyłku. Tego nie lubiła
jeszcze bardziej, ale niestety, wielu mężczyznom podobało się branie jej
w ten sposób. Jej duże piersi podskakiwały, a ona jęczała głośno, gdy
pieprzył ją w tyłek.
Opadła na łóżko, zupełnie wyczerpana, a mężczyzna już kończył się ubierać. Naga, spocona, podniosła się.
- Pamiętaj, trzy tysiące – powiedziała.
-
Jasne, tego się nie zapomina – wyjął z kieszeni forsę i położył ją na
szafce koło łóżka, jeszcze raz obracając się i patrząc na nagie ciało
Aayli leżącej na łóżku.
- Wpadnę jeszcze.
- Kiedy tylko chcesz –
uśmiechnęła się zachęcająco. Kiedy jednak wyszedł, przycisnęła do twarzy
poduszkę, starając się nie płakać. Nienawidziła tego, była rycerzem
Jedi, a nie prostytutką. Ale teraz nie miało to już żadnego znaczenia,
cała jej przeszłość wydawała się coraz bardziej odległym wspomnieniem, a
jej rzeczywistością była praca tutaj.