Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yuna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yuna. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 7 czerwca 2012
(Final Fantasy X-2) Na żywo
Coś z Final Fantasy tym razem, z Yuną.
Tytuł: Na żywo
Z: "Final Fantasy x-2"
Rating: Nc-17
Uwagi: tentacle
- Brother, czy to na pewno tutaj – Yuna spytała przez komunikator brata Rikku.
- Na pewno, Yuna, radar to pokazuje. Jesteś już niedaleko.
- Mam nadzieję. Bez odbioru – Yuna miała już dość chodzenia po tych jaskiniach. Było tu wilgotno, ślisko i nieprzyjemnie, buty zanużały się w miękki, cuchnący szlam. Ale wykrywacz sfer pokazywał, że gdzieś tutaj musiała być jedna z nich. Dobrze, że nie było z nią Rikku, ona nienawidziła takich miejsc. Ale jej kuzynka zatruła się czymś i trzeba było ją zabrać do szpitala w Bevelle. Tam okazało się, że musi zostać co najmniej tydzień. Paine postanowiła zostać z nią, a Yuna wzięła „Celsiusa”, żeby odwiedzić Besaid. I wtedy właśnie radar wykrył sferę w podziemnych jaskiniach w lesie niedaleko. Yuna postanowiła, że sama po nią pójdzie.
Wałęsała się już po tych jaskiniach prawie godzinę. Droga była skomplikowana, a automapa nie chciała działać sprawnie. Chociaż na zewnątrz było ciepło, tutaj było zimno i mokro. Skąpy strój Yuny, składający się z wysokich, sznurowanych butów, szortów i cieniutkiej bluzeczki oraz kilku dodatków, nie chronił jej przed zimnem. A po sferę musiała zejść niżej. Miękki, śmierdzący śluz chlupał pod jej butami. Cały czas trzymała w ręce pistolet, chociaż od wejścia nie spotkała ani jednego potwora. Była zdziwiona, bo w takich miejscach wrogów zawsze było dużo. Ale może i one nie miały ochoty mieszkać w takim miejscu? Yuna wzruszyła ramionami, idąc dalej.
- Daleko jeszcze?
- Chyba następne pomieszczenie – usłyszała w słuchawce.
- Nareszcie…
Wyszła do dużej, okrągłej sali. Wydawała się nawet zbyt regularna, żeby można ją było stworzyć naturalnie. A może ktoś ją wykuł? Spira była pełna zapomnianych śladów po tysiącach lat swojego istnienia. Ważniejsze było to, że po środku sali, znajdował się ułożony z kamieni kopiec. Spomiędzy kamieni widać było blade światło. To musiała być sfera. Yuna szybkim krokiem ruszyła do przodu, ale zaraz się zatrzymała. Gdy zrobiła dwa kroki, jej buty prawie do kolan zapadły się w tym obrzydliwym śluzie. Cofnęła się z obrzydzeniem.
- A niech to…
- Yuna?
- Tu jest coś… jakby bagno. Dookoła sfery. Nie wiem, jakie to głębokie.
- Wracaj, przylecimy tu z Rikku i Paine.
- Wlazłam tutaj i mam teraz wracać? No nie… daj mi chwilę…
- Yuna? Yunna!? Chyba mam jakieś bzz… ghszmmm… - głos Brothera w słuchawce znikł.
- Bomba, teraz się zepsuło… - westchnęła. Grunt wokół sfery wydawał się bardziej stabilny. Yuna cofnęła się, wzięła rozbieg i skoczyła.
„Pulp!” – rozległ się dźwięk. Wylądowała w szlamie, tonąc w nim prawie po pas.
- O kurwa mać! – krzyknęła głośno. Od ścian jej słowa odbiły się echem. Była prawie przy kopczyku, ale do pasa była ubrudzona tą śmierdzącą ohydą. Czuła pod nogami grunt. To dobrze. Powoli zrobiła krok do przodu. Poruszała się powoli, jak w budyniu.
- Jak wrócę na statek to przez tydzień nie wyjdę spod prysznica – pomyślała, brnąc przez ten szlam. I wtedy coś wystrzeliło spod tej bryi. Wąska, różowawa macka owinęła się wokół pasa Yuny. Gunnerka szarpnęła się mocno.
- Co? – krzyknęła zaskoczona, kiedy macka pociągnęła ją do tyłu. Yuna w odruchu sprzeciwu szarpnęła się do przodu. Jej dłonie dotykały już kopczyka. Czuła, jak to coś zaciskało się wokół niej. Sięgnęła ręką do pasa, przy którym miała torebkę, a niej powinien był być jakiś nóż. Wiedziała, że musi to odciąć najszybciej jak się da. Kiedy jednak uniosła rękę, kolejna macka owinęła się błyskawicznie wokół jej nadgarstka.
- Nie ma mowy… - zrobiła kolejny krok w kleistym szlamie. Macki szarpały ją coraz mocniej, ale czuła, że grunt się powoli wznosi. Jeszcze trochę wysiłku i będzie na powierzchni. I wtedy coś przesunęło się między jej nogami.
- Aiiieee! – krzyknęła z obrzydzenia, kiedy coś śliskiego poruszało się tam, pocierając ją przez materiał jej krótkich spodenek.
- Zboczone paskudztwo – pomyślała, a wówczas kolejna macka wysunęła się na powierzchnię.
- Fuuj! Zostaw! – krzyknęła Yuna, kiedy czubek macki dotknął jej piersi. Sięgnęła tam ręką, ale wtedy macka szybko owinęła się wokół niej. Obie ręce Yuny były związane. Kolejne, gwałtowne szarpnięcie sprawiło, że nie mogła utrzymać równowagi. Poleciała na plecy, padając w śluz. Na szczęście nie było tam już tak głęboko i nie utonęła.
- Zoostaaaw! – krzyczała, kiedy kolejne macki owinęły się wokół jej nóg. Szarpała się rozpaczliwie, ale nie mogła nic zrobić. Nie wierzyła, że jest ich aż tak dużo. Spod tej paskudnej bryi wyrastały kolejne, unieruchamiając ją. Mogła już tylko krzyczeć, kiedy kolejny raz ich czubki dotknęły jej piersi. Cieńki, biały materiał bluzki przed niczym ich nie chronił, giętkie macki szybko owinęły się wokół jej piersi, czubkami dotykając sutków. Ich końcówki były chropowate.
- Niiieee! – echo odbijało krzyki Yuny. Kolejna macka wsunęła się pod jej spodenki, wychodząc z drugiej strony i rozrywając mokry materiał. Jej majtki były następne. Yuna patrzyła ze strachem, nie wiedząc, o co chodzi.
- Ooooh!!! Aaaaa! – krzyczała i jęczała, bo macki cały czas pocierały jej piersi. Sutki Yuny stwardniały. Macki zaciskały się wokół nich coraz mocniej. Sprawiało jej to ból ale też i przyjemność, chociaż jej nie chciała. Macki, które trzymały jej nogi, zmusiły ją, żeby je rozkraczyła. Spod śluzu wysunęła się kolejna, dużo szersza od pozostałych. Yuna ze strachem patrzyła, jak porusza się powoli, prosto do celu.
- Niiieeeee! Niieeeee! – mogła tylko krzyczeć, kiedy czubek prawie dotykał jej cipki.
- Oooohhhmmmm!!!!!! – jej głośny krzyk odbijał się w echu, kiedy macka spenetrowała ją. Yuna nie miała doświadczenia w tych sprawach, wcześniej uprawiała seks tylko raz, z Tidusem. Ale on był dla niej delikatny. Macka weszła w nią mocno i brutalnie, penetrując jej pochwę i wchodząc najgłębiej jak się da. To było bolesne, ale trzymana cały czas przez macki Yuna nie mogła nic zrobić, tylko krzyczeć.
- Mmmm! Guullpp! – jej protesty skończyły się, kiedy kolejna macka wsunęła się między jej wargi, do jej ust. Poruszała się w środku, bawiąc się jej językiem. Yuna z obrzydzenia prawie zwymiotowała. Nie mogła w oto uwierzyć. To było jak zły sen. Czuła ten obrzydliwy szlam we własnych ustach. Ale w tej samej chwili jęknęła głośno, bo macka między jej nogami zaczęła poruszać się szybko do przodu i do tyłu.
Nie mogła już krzyczeć, kiedy poczuła że następna macka wsuwa się między jej pośladki. Bolało to ją nawet bardziej, ale jej usta były zatkane i słychać tylko było jej zduszony jęk bólu, kiedy jej ostatni otwór został zgwałcony. Trzy macki w jej środku poruszały się szybko. Wkrótce Yuna przeżyła pierwszy orgazm, ale potwór nie zwrócił nawet na to uwagi, gwałcąc ją. Bolały ją piersi, mocno ściskane przez macki. Jej nabrzmiałe sutki były tak wrażliwe, że czuła, jak drży przy najmniejszym ich dotknięciu.
- Guhh… hmmmmphmmm… ohhhmmm – zduszone jęki słychać było z jej ust.
- Gluuuuurrrpppp! – jej oczy otworzyły się szeroko, kiedy nagle jej usta wypełnił obrzydliwy, gęsty płyn. Nie mając wyjścia, musiała go połykać. Czuła, jak coś lepikiego i ciepłego wypełnia jej pizdę, a niedługo też i dupę. Macki wycofały się z niej powoli. Yuna otworzyła usta i wypluła tyle, ile mogła. Większość musiała połknąć. Czułą ten paskudny, gorzki smak w gardle i w ustach. Resztki kapały z jej ust, zmieszane z jej śliną. Ale nagle spod szlamu wysunęły się kolejne macki, szybko zajmując miejsce poprzednich.
- Niee! Niieeeemphmmmm! – Yuna nie miała czasu protestować, bo nowe macki szybko zajęły się nią, tak jak poprzednie. Znowu usta, odbyt i pizda stały się celem ich ataku. Córka Braski jęczała głośno, siedząc w szlamie z rozkraczonymi szeroko nogami. Macki zaciskały się na jej piersiach, jakby chciały żeby strzelało z nich mleko. Wszystkie trzy otwory były brutalnie penetrowane. Protesty i jęki Yuny stawały się coraz słabsze.
Po czwartym razie przestała liczyć, ile razy to się stało. Leżała w szlamie, a macki zajmowały się nią. Co jakiś czas dochodziła. W końcu potwór porzucił ją. Goła, oblepiona szlamem i sokami potwora, na czworakach powoli poruszała się w kierunku sfery. Była ociężała, jej brzuch był pełen. Drżącą ręką odwaliła kilka kamyków i wyjęła sferę. Obejrzała ją. Poznała ją. To była sfera nagrywająco - przekaźnikowa. Ktoś ją tutaj umieścił, a potem nagrał wszystko co się stało. Ale kto i po co?
- Dzięki temu materiałowi zarobimy więcej niż na zbieraniu sfer – Leblanc roześmiała się głośno, oglądając film z Yuną. Pomysł Logosa, żeby podłożyć taką pułapkę, był bezbłędny. Syndykat miał zarobić na tym filmie miliony. Teraz myślała, czy nie możnaby nakręcić podobnych z dwiema pozostałymi dziewczynami z Gullwings.
(Final Fantasy X) Final Fucktasy X
Tytuł: Final Fucktasy X
Z: Final Fantasy X
Postaci: Yuna, Lulu, Rikku
Rikku,
Yuna i Lulu toczyły właśnie kolejną walkę z żołnierzami Yevonu. W
sześciu została już tylko trójka, dwóch pozostałych spaliły na popiół
czar Lulu, a jednego Rikku załatwiła granatem. Yuna właśnie
przygotowywała się do wezwania Ifrita, żeby pokonać resztę przeciwników.
Wtedy dowódca oddziału Yevonitów wyciągnął dłoń przed siebie i rzucił
„Slow”. Trójka bohaterek poczuła, że poruszają się, jakby były w jakiejś
galarecie lub innej gęstej cieczy, bardzo powoli. Zanim zdążyły coś
zrobić, następny żołnierz rzucił czar „Stop”. Cała trójka zatrzymała
się, nieruchomo jak posągi.
Żołnierze
nie tracili czasu, wiedząc, że czar nie będzie działał zbyt długo.
Najpierw podeszli do Lulu i przy pomocy mieczy rozcięli jej wykonaną ze
skórzanych pasów suknię. Następnie użyli tych samych pasów, żeby
skrępować ręce i nogi wszystkim trzem kobietom. Gdy leżały już
skrępowane na ziemi, czar przestał działać.
- Co to ma znaczyć? – krzyknęła Lulu, wściekła, bo pod suknią miała tylko rajstopy i majtki, więc było jej zimno.
-
Zamknij gębę, heretyczko – jeden z żołnierzy uderzył ją w twarz otwartą
dłonią. Widziała, jak innych wziął różdżkę Yuny. Z głuchym trzaskiem
pękła, gdy złamał ją na kolanie. Inny wysypał wszystkie mikstury,jakie
nosiła ze sobą Rikku, na ziemię.
- Proszę, nie róbcie nam krzywdy… - powiedziała Yuna.
-
Wysoka Summonerka… tak… - dowódca podszedł do niej – Zdradziłaś nas,
zabiłaś mistrza Seymoura. Dogadałaś się z heretykami. Ty dziwko! –
uderzył ją, przewracając na ziemię.
- Yuna! – krzyknęła Riku – Zostaw ją, ty…
-
Heretycka kurewka pokazuje zęby, co? – jeden z żołnierzy złapał Rikku
za piersi, ściskając je przez materiał jej stroju – Nie bądź taka
niegrzeczna, nie ty tu rządzisz.
- Co my tu mamy
– dowódca jednym ruchem ręki zerwał górną część sukni Lulu, obnażając
jej duże, kształtne piersi. Zawsze była z nich dumna, wiedziała, jak
mężczyźni na nie patrzą. Było zimno a pod wpływem mrozu jej sutki szybko
stwardniały. Dowódca patrzył na nie z zadowoleniem. Pchnął Lulu na
ziemię, siadł na niej i rozpiął swój rozporem. Jego wacek znalazł się na
piersiach czarodziejki. Dowódca ujął je w dłonie i zacisnął wokół
swojego penisa, poruszając nim.
Widząc to, dwaj
pozostali żołnierze nie tracili czasu.Pierwszy ściągnął szorty Rikku i
przewrócił ją na plecy. Uderzył ją w wypięte pośladki, po czym podniósł z
ziemi jedną z jej mikstur. Wlał kilka kropel do jej odbytu. Rikku
czuła, jak dziwne ciepło wypełnią ją. Chwilę potem zawyła z bólu, gdy
gruby penis wtargnął do jej wnętrza. Żołnierz chwycił ją mocno i zaczął
rypać w tyłek, słuchając krzyków Rikku z zadowoleniem. Nienawidził
heretyków i okazja, aby upokorzyć w ten sposób jedną z nich, była zbyt
kusząca.
- Nie jesteś kobietą, jesteś suką – rzucił – i tak cię potraktuję.
Yuna
patrzyła w przerażeniu na to, co dzieje się z jej towarzyszkami, kiedy
nagle ktoś ją złapał za włosy. Trzeci żołnierz stanął przed klęczącą i
związaną summonerką.
- Do roboty, zdziro, rób
mi loda – powiedział, rozpiął sobie spodnie i wcisnął swojego członka do
ust Yuny – jeśli poczuję zęby, możesz być pewna, że wsadzę ci tą twoją
różdżkę w dupę. Ostrym końcem – dodał. Yuna, nie mając wyboru, krztusiła
się i dławiła, usiłując ssać i lizać wielki kawał ciepłego mięsa, który
znalazł się w jej ustach. Był długi a ona nigdy tego nie robiła.
Żołnierz złapał ją za głowę i zaczął poruszać rytmicznie, nadając jej
rytm. Jego jaja uderzały o jej twarz. Yuna czuła się obrzydliwie, treść
żołądka podchodziła jej do gardła, ale nie mając wyjścia, obciągała.
Dowódca
doszedł pierwszy, spryskując piersi i twarz Lulu swoim nasieniem.
Czarodziejka patrzyła na niego z nienawiścią w oczach.Uśmiechnął się,
przewrócił ją na drugą stronę, po czym wziął jeden z pasów,które
tworzyły jej suknię. Następnie zerwał jej majtki.
„Slap!”
– skórzany pas uderzył w jej jędrne, wypięte pośladki. Zaskoczona tym
Lulu krzyknęła głośno z bólu, ale za drugim uderzeniem zacisnęła zęby,
nie chcąc dawać mu satysfakcji. Trzeci raz uderzył jeszcze mocniej, po
czym przerwał na chwilę.
- Jeśli chcesz, żebym
przestał, proś, aby wziął cię od tyłu.Wystarczy głośne „anal” – rzucił,
po czym zaczął uderzać raz za razem, mocniej i mocniej. Lulu długo
zagryzała zęby, ale w końcu nie wytrzymała.
-
Proszę…. Aaaa…. Slap! Niieieeeeee! Slap! Ohhh…. Anaaaal!Anaaaaall! –
krzyczała, a ból poniżenia dorównywał temu, który zadał jej
pasek.Dowódca uśmiechnął się, słysząc jej krzyki, po czym nie tracąc
czasu usadowił się za nią.
- Szykuj się, kurwo o
wielkich cycach – powiedział i wszedł w nią. Krzyk bólu, jaki
towarzyszył penetracji, rozległ się w całej okolicy.
-
Gulp, gulp… - Yuna połykała właśnie spermę, która wypełniała jej usta.
Żołnierze zmusił ją, żeby połknęła wszystko. Następnie rozerwał jej
ciemnobłękitną suknię i czarne majtki.
-
Proszę… nie rób tego – błagała. Chciała, żeby to On był jej pierwszym,
nie jakiś wróg. Ale żołnierz był na to głuchy. Rozpiął pasek trzymający
jej nogi, rozszerzył je i wtargnął do środka, rozdziewiczając wysoką
summonerkę. Yuna krzyczała, kiedy jej dziewictwo rozstało zabrane, ból
potęgowało upokorzenie. Chciała stracić przytomność, zasnąć, znaleźć się
winnym miejscu, ale nie mogła. Każde kolejne pchnięcie było dla niej
upokarzającym przeżyciem.
Rikku leżała na ziemi,
ciężko oddychając. Dopiero co przed chwilą została zgwałcona od tyłu.
Słyszała krzyki Yuny i Lulu, podejrzewała, że je też spotyka to samo. W
myślach przepraszała Yunę za to, że nie potrafiła jej ochronić. Dupa
bolała ją bardzo. Naiwnie myślała, że to koniec, ale wtedy właśnie jej
oprawca złapał ją za włosy, podniósł i przytknął do jej twarzy swojego
członka.
- Wyczyść mi go – powiedział – I nawet nie myśl o czymś głupim, bo wtedy po prostu cię zabiję.
Rikku
otworzyła usta i wzięła do środka penisa. Czuła na nim nieprzyjemny
smak tego, gdzie przed chwilą był. Robiło jej się niedobrze, gdy jej
usta poruszały się po nim. Żołnierza to jednak nie obchodziło. Zmusił ją
do seksu oralnego a potem do połknięcia nasienia. Gdy skończyli,
spojrzał na pozostałych. Yuna leżała z rozkraczonymi nogami, w podartej
sukni. Lulu niedaleko niej, na brzuchu, a jej pośladki były całe
czerwone. Pchnął Rikku na ziemię obok nich.
- Co z nimi zrobimy? – spytał.
- Były rozkazy, żeby tych, których złapiemy żywymi,doprowadzić do Guadosalam.
- Żywymi?
- Chcesz je zabić?
-
Nie, co ty. Po prostu myślę… Co wy na to, żeby sprzedać jena targu w
Luca a w dowództwie przekazać, że nie żyją? Jestem pewien, że z takimi
ciałami na pewno znajdą kupców.
- Wchodzę – powiedział pierwszy z żołnierzy.
- Ja też – dodał drugi.
Yuna, Rikku i Lulu z przerażeniem patrzyły, jak własnie przypieczętował się ich los.
(Final Fantasy X) Noc w Besaid
Tytuł: Noc w Besaid
Z: "Final Fantasy X"
Postaci: Yuna, Rikku
Rating: NC-17
Uwagi: Self Insertation
Siedziałem
na rozgrzanym piasku plaży w Besaid. Słońce prażyło niemiłosiernie, a
przy takim gorącu nic nie chce się robić. Ostatnio było spokojnie, nie
działo się nic nadzwyczajnego, a życie na takiej prowincji było
paskudnie monotonne. Niektórzy tylko mówili, że podobno Sin został
pokonany. Taa… bo uwierzę. Nasza summonerka, Yuna to rzeczywiście złota
dziewczyna, ale ona miała by pokonać Sina? Nie ze mną te bajki. Tyle
czasu to trwało, niby czemu miałoby się to zmienić. Ale walczyć z tym
też nie ma sensu.I tak sobie leżałem, kiedy usłyszałem śmiech.
Podniosłem głowę.
Dostrzegłem idącą przez plażę
grupkę ludzi. Otarłem oczy. Na początku szedł Wakka, obok niego Lulu.
Zaraz za nimi – Yuna. Czyli jednak? Ale zaraz wzrok przeniosłem na
osobę, która szła koło Yuny. Blondynka o długich,opalonych nogach. Moje
oczy powędrowały nieco wyżej. Cycki całkiem niezłe.Większe na pewno niż u
Yuny. Blond włosy i roześmiana twarz. Co to za panna?Nie było jej tu
wcześniej. Patrzyłem na nią i nagle odwróciła się ku mnie.Nasze oczy
spotkały się. Zaraz jednak cofnęła oczy i zaczęła znowu nawijać z Yuną.
Zaraz potem zlazło się całe Besaid, wszyscy wiwatowali na część
Yuny.Zapowiedziano już uroczystą kolację na wieczór.
Ta
blondyneczka nazywała się Rikku i była kuzynką Yuny.Ciekawe… Gdy
nadszedł wieczór, przy blasku ognia wszyscy spotkali się, jedli,pili a
Wakka opowiadał o całej podróży. Yuna wydawała się cicha, przygaszona i
szybko się wywinęła, tłumacząc że jest zmęczona. Powinna się była chyba
cieszyć z tego, co się stało. Lulu trzymała się blisko Wakki. Widać
było, że są razem,wystarczyło popatrzeć, jak się obejmowali. Fartowny
gnojek z tego naszego kapitana, zgarnąć kobietę
swojego brata. I to jaką kobietę… Ech, hałas nigdy mi nie robił dobrze,
więc dość szybko wymknąłem się z tego tłumu i poszedłem na plażę.
Położyłem się w stojącym tam bungalowie, myśląc, że najedzony i napity
zasnę tu w ciszy, z daleka od bawiących się mieszkańców, którzy pewnie
będą szaleć całą noc.
Przysypiałem już, kiedy
usłyszałem kroki na piasku. Chwilę potem w drzwiach szałasu ukazała się
twarz. Ta twarz. Blond włosy okalały jej słodką buzię, miała na sobie
tylko kolorowy szalik i majtki. Dwie rozpięte szelki luźno opadały na
jej piersi. Podniosłem się, zaskoczony.
- Hej, widziałam, jak na mnie patrzyłeś rano – powiedziała,wchodząc – A teraz widziałam, jak się wymykasz.
- Nie lubię tłoku – odpowiedziałem, nie odrywając oczu od jej ciała.
-
Ja też wolę… zabawę w mniejszym gronie – odpowiedziała,podchodząc
bliżej. Siadła na piasku koło mnie. Jej piersi unosiły się i opadały z
każdym oddechem. Przyciągnąłem ją do siebie. Pocałunek był długi i
namiętny,nasze języki poznawały nasze usta, zaś ślina mieszała się. Moje
dłonie masowały jej plecy, podczas gdy ona rozpinała moją koszulę. Po
chwili jej nagie piersi ocierały się o mnie. Była naprawdę napalona, jej
sutki stały naprężone i twarde. Szybko rozpięła mój rozporek i zsunęła
się do sterczącego już prosto wacka.
- Mmmm…
duży i twardy, tak jak lubię – powiedziała, pieszcząc go palcami a potem
delikatnie biorąc między wargi. Powoli brała go coraz głębiej, liżąc i
nawilżając swoją śliną. Ssała go łapczywie, jakby był czymś niezbędnym
jej do życia. Siedziałem wyprostowany, podczas gdy jej głowa poruszała
się rytmicznie do góry i do dołu, obciągając mi go. Musiała to już
nieraz robić. Za dobra była jak na amatorkę. Fajna kuzynkę miała ta
nasza najwyższa summonerka. Lachociąg pierwszej klasy. Nie dała mi
żadnych szans, kiedy jej wargi zaciskały się. Ciekawe, czy Yuna wie o
tych "talentach"?
- Zaraz… - szepnąłem – Zaraz…
Rikku
wyjęła go z ust. Lśnił w blasku księżyca. Uklękła i wsunęła go między
swoje piersi. Zacisnęła je na nim i zaczęła szybko nimi poruszać,
ściskając moją męskość miedzy swoim ciepłym ciałem. Nie mogłem już
dłużej tego wytrzymać.
- Ohhhhh… - westchnąłem
głośno, dochodząc na jej piersi. Moje nasienie wylądowało na jej cyckach
i twarzy. Rikku zebrała je palcami i oblizała. Pchnęła mnie na ziemię,
by zaraz potem dosiąść. Jej ciasna, niemal dziewicza cipka wciągnęła
mojego penisa do środka, zaciskając się na nim. Rikku poruszała się jak
jeździec na koniu, moje ręce zaś zamknięte były na tych cyckach,
pieszcząc je. Blondyna była naprawdę dobra. Jej piczka wsysała mojego
jasia do środka, jakby go chciała wydoić. Starałem się powstrzymywać
najdłużej jak byłem w stanie, tak żeby ona też mogła dojść ze mną. Skąd
ona się tu wzięła? Kim była?
Orgazm wstrząsnął
naszymi ciałami. Rikku osunęła się na mnie, leżąc głową na mojej piersi i
cicho jęcząc, podczas gdy jej piczka zaciskała się ciasno na moim
penisie, z którego nasienie tryskało raz za razem do środka.Gdy w końcu
podniosła się, spomiędzy jej nóg kapało nasienie wymieszane z jej
własnymi sokami. Rikku oddychała ciężko.
- Jesteś niezła – powiedziałem, patrząc jej w oczy – Realnie jesteś kuzynką Yuny?
- Yhm – pokiwała głową.
- Nie wpadłbym. Yuna to straszna cnotka.
-
Oj tam cnotka – Rikku pokręciła głową – Po prostu zakochała się
nieszczęśliwie i teraz jest smutna. A może – oczy jej zabłysły
–Chciałbyś ją pocieszyć?
- Co?
-
Chodź – ubraliśmy się i Rikku zaprowadziła mnie do domu, w którym miała
mieszkać z Yuną. Weszliśmy na palcach. Najwyższa summonerka spała na
łóżku. Jej różdżka stała oparta o ścianę a suknia i biała góra leżały na
krześle obok. Tuż obok stały czarne buty. Koc leżał na ziemi,
odsłaniając nagie, seksowne ciało, okryte tylko skąpą, czarną bielizną.
Czarną? No tak, patrząc na jej majtki i stanik, doszedłem do wniosku, że
Yuna znowu taka niewinna to nie jest. Kładąc palec na ustach, Rikku
kazała mi być cicho. Podeszła do śpiącej Yuny i dała mi znać, żebym ją
podniósł. Bałem się, że się obudzi, ale spała jak zabita. Zanieśliśmy ją
do szałasu na plaży.
Patrzyłem na jej ciało.
Kiedyś wydawała mi się taka święta,a tu czarna, skórzana bielizna
okrywająca naprawdę apetyczne ciałko. Niezły tyłek, cycki trochę
mniejsze niż u Rikku, ale nadal budzące podniecenie. Rikku wyjęła
kawałek sznurka i związała ręce Yuny za plecami. Następnie zdjęła
kuzynce bieliznę. Siadła na jej twarzy i zaczęła swoją piczkę ocierać o
jej nos.
- No dalej, bierz ją – powiedziała do
mnie. Nie czekałem.Mój członek stał gotowy na sam widok nagiego ciała
Yuny. Wszedłem w nią delikatnie. Yuna zaczęła mruczeć, po chwili zaś
poruszać się. Nie mogła jednak nic powiedzieć, bo usta miała
zablokowane.
- Spokojnie Yuna – powiedziała Rikku – wiem, że jesteś smutna, sprawimy, że będzie ci lepiej.
Wchodziłem
w nią stopniowo, bo była dużo bardziej ciasna niż Rikku. Nie była już
dziewicą, ale ten, kto jej odebrał cnotę, nie był chyba zbyt
imponujących rozmiarów. Nie chciałem, żeby ją to bolało.
- Liż mnie – mówiła Rikku – No liż…
Nie
widziałem za dobrze, ale Yuna musiała wziąć się do roboty, bo chwilę
potem Rikku zaczęła jęczeć z rozkoszy. Jej cipka wciąż pewnie jeszcze
była pełna mojego nasienia i jej soczków. Sam widok Yuny i Rikku obok
siebie dodatkowo mnie podniecał. Ująłem nogi Yuny, rozsuwając je jeszcze
szerzej. Byłem już cały w niej, a jej ciasna szparka wciągała mnie
jakby była głodna. Czułem, że dłużej nie wytrzymam. Wyszedłem jednak w
ostatniej chwili,dochodząc na zewnątrz. Nie byłem pewien, czy Yuna by
chciała, żebym doszedł w niej.
Słyszałem tylko
zduszone jęki Yuny, ale najwyraźniej było jej dobrze. Zacisnąłem palce
na jej sutkach, obracając i ściskając je. Chwilę później Rikku doszła,
fundując Yunie prysznic. Zaraz potem rozwiązała jej ręce. Najwyższa
summonerka oddychała głęboko i patrzyła na nas z niedowierzaniem.
- I co, już ci lepiej? – spytała Rikku, biorąc twarz kuzynki w dłonie i patrząc jej w oczy.
- Co wy… - spytała Yuna.
-
Oj, nie gadaj tylko ssij – powiedziała Rikku, zaciągając Yunę przede
mnie. Mój penis wisiał naprzeciwko jej twarzy. Chwilę potem był już w
środku, a Rikku klęczała za Yuną, masując jej piersi. Moje ręce zamknęły
się na uszach summonerki, nadając jej odpowiedni rytm, podczas gdy
mojej jądra obijały się o jej twarz. Rikku zsunęła jedną rękę między
nogi Yuny, pieszcząc ją tam. Zastanawiałem się, czy to przypadkiem nie
jest sen. To było zbyt piękne. Szkarłatne wargi Yuny ślizgały się na
moim członku, a jej język pieścił go.
- Połknij
– powiedziałem zdejmując ręce z jej głowy i prostując się, kiedy po raz
kolejny tego wieczora wystrzeliłem, tym razem prosto do ust Yuny.
Patrzyła mi w oczy, gdy połykała wszystko. W jej oczach widziałem pełne
posłuszeństwo. Pogłaskałem jej ciemnobrązowe włosy.
Zamieszkaliśmy
razem, a miesiąc później wziąłem ślub z Rikku. Yuna mieszkała z nami, a
w łóżku spędzaliśmy najczęściej czas we trójkę.Życie w Besaid szybko
przestało wydawać mi się nudne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


