piątek, 16 sierpnia 2013

(Naruto) Bondage no Jutsu




Tak, obiecywałem, że nie będę już pisał niczego z "Naruto". I znowu wyszedłem na kłamcę. Trudno, ale jak zobaczyłem tego arta wyżej, to po prostu poczułem, że muszę coś do niego napisać. Taki odruch, nic poza tym. Pobawiłem się tu trochę motywami, wyszło znowu nieco inaczej, niż zwykle, ale mam nadzieję, że wam się spodoba.
Dziękuję serdecznie za 200 000 wejść! To naprawdę miłe. Potrzeba było nieco ponad roku, aby je zdobyć (przy czym przez pół roku blog był nieaktywny). Jak sobie przypomnę, ile czasu zajęło mi to na Onecie...  Chociaż dalej uważam, że od cyferek ważniejsze są komentarze i to właśnie one mnie zawsze najbardziej cieszą, dlatego staram się odpowiadać na wszystkie.
Dodałem też kilka nowych blogów do listy śledzonych, z której aktualizacje wyświetlają się na stronie. Jeśli znacie jakiś inne warte polecenia, albo chcecie wymienić się po prostu linkami, to piszcie.

Tytuł: Bondage no Jutsu
Z: Naruto
Rating: Yuri

Ciemność. To wszystko, co widziała. Niedługo potem z ciemności zaczęły się wyłaniać określone kolory, które bez ustanku wirowały wokół niej, nie chcąc stworzyć żadnych określonych kształtów ani wzorów. Hinata potrząsnęła głową, chcąc uporządkować ten szalejący wokół niej świat. Coś było nie tak. Czuła się dziwnie, było jej jakoś niewygodnie. Próbowała otworzyć usta, aby coś powiedzieć, ale nie mogła. Wytężając siły, otworzyła oczy…

- O, już się obudziłaś? – usłyszała szept dobiegający wprost do jej ucha. Ciepło oddechu owiało jej kark. Zbierała szybko myśli. Sakura zaprosiła ją do siebie na herbatę. Chciała o czymś porozmawiać. Chyba tak, chociaż nie pamiętała już dokładnie, o czym miały dyskutować. Ciągle jeszcze kręciło jej się lekko w głowie. W pokoju panował lekki półmrok. Klęczała na czymś miękkim, chyba na łóżku. Nie mogła poruszać rękami ani nogami. Mocno zaciśnięte na nich pętle sznurów uniemożliwiały jakikolwiek ruch. Ktokolwiek to zrobił, znał się na tym. Mówienie z kolei z blokował knebel owinięty wokół jej głowy i wciśnięty do jej ust.


Zadrżała, po trochu z chłodu, ale głównie ze strachu. Została rozebrana, miała na sobie tylko cienką, fioletową halkę, stanik i skąpe majtki. W pomieszczeniu nie było chyba nikogo innego, więc mogła założyć, że wszystko to było dziełem Sakury. Ale dlaczego? Jeszcze raz potrząsnęła głową, tym razem w proteście, kiedy sznurek mocno zacisnął się na jej rękach, związanych za jej plecami. Chciała krzyknąć, ale z jej ust dobiegło tylko „Mmmmhhmmm!!!” stłumione przez knebel.

- Myślałam, że te nasenne ziółka, które ci dodałam do herbaty będą działaś dłużej – Sakura nie zwracała uwagi na jej sprzeciw, związując ręce Hinaty i ostatecznie kończąc tym dzieło – Ale właściwie teraz to już wszystko jedno.

Po tych słowach zeszła z łóżka. Miała na sobie tylko bluzkę i majtki, reszta jej stroju leżała ułożona obok, podobnie jak ciuchy Hinaty, które sama z niej zresztą zdjęła. Związana brunetka wyglądała cudownie. Prześwitująca haleczka nie ukrywała niczego z jej kształtnego, powabnego ciała, po którym teraz prześlizgiwały się oczy Sakury. Podziw mieszał się w nich ze źle ukrywaną zazdrością. Właściwie to nie dziwiło ją już zupełnie, czemu Naruto leciał na tę idiotkę. Jakby to ona miała takie cycki, to pewnie sytuacja by była inna. Zatrzymała wzrok na nich. Były duże, okrągłe i wprost prosiły się o to, aby je złapać. Oczywiście, nie miały startu do tych mleczarni Tsunade, ale co za dużo, to niezdrowo.

Opierając jedną nogę na łóżku, Sakura klęknęła za Hinatą i zamknęła ręce na jej piersiach, masując je powoli, potem coraz szybciej przez materiał stanika. Na jej tle czuła się prawie płaska. Denerwowało ją to. Ścisnęła w rękach biust Hinaty, powodując, że z zakneblowanych ust tamtej dobiegł kolejny zduszony jęk.
- Czego wyjesz? – spytała Sakura – Łazisz z tymi arbuzami po wiosce i dzwonisz nimi przed wszystkimi facetami. Ilu z nich już je macało, co? No, ilu? – po tych słowach palce Sakury zacisnęły się na sutkach Hinaty, szczypiąc je boleśnie – Grasz niewiniątko, ale wiem, że jesteś zwykłą zdzirą, która lubi pieprzyć ludziom życie, nie? No co, nie mam racji?
- Ghhhm!!!!! – kolejny jęk bólu dobiegł z ust Hinaty, kiedy Sakura ugryzła ją lekko, ale boleśnie w ucho – Nhnnnmm!!! Nhnnn!!! – związana dziewczyna próbowała kręcić głową w proteście, zaprzeczając oskarżycielskim słowom różowowłosej.
- Rozpracowałam cię, uwierz mi – Sakura rozpięła stanik Hinaty i pozwoliła mu spaść, zaś jej ręce znowu zamknęły się na dwóch, jędrnych półkulach jej piersi – Dobrze wiem, co ci w głowie łazi. Postanowiłam, że ci to wybiję raz na zawsze, rozumiesz? Rozumiesz?!!! – powtórzyła, przerywając pieszczotę i uderzeniem przewracając Hinatę, która opadła twarzą w pościel. W oczach pojawiły jej się łzy.

- Nie myśl, że to koniec, co to, to nie – Sakura usiadła na łóżku, przyciągając skrępowaną dziewczynę do siebie i umieszczając ją na swoich kolanach. Przesunęła dłonią po jej pośladkach.
- Masz dupcię niczego sobie, zupełnie jak cyce. Nie wiem, czemu nie zostałaś dziwką, lepiej byś do tego naddawała niż do bycia ninja – uśmiechnęła się złośliwie i uniosła rękę.
- Ghmmmhmmm!!!!!! – knebel wciąż tłumił jęki Hinaty, kiedy z głośnym „plask!” ręka Sakury opadła, uderzając w tyłek jej koleżanki. Skąpe, koronkowe majteczki nie dawały żadnej ochrony. Rozkoszując się jękami i bezsilnością dziewczyny, Sakura uderzała raz za razem. Żałowała nawet, że musiała ją zakneblować, wolałaby słyszeć tę uroczą symfonię bólu w pełnym zakresie, ale wiedziała, że krzyki Hinaty mogłyby kogoś zaalarmować. A tego akurat nie chciała. Dlatego zadawała cios za ciosem, czasami dając sobie kilka chwil wytchnienia, a Hinacie – fałszywej nadziei, że to już koniec. Potem wracała do dzieła, posyłając kolejną serię bolesnych, piekących klapsów. Patrzyła, jak pod jej uderzeniami tyłeczek Hinaty robi się czerwony.

„Plask! Plask! Plask!” kolejne razy spadały jak deszcz na niemal obnażone pośladki Hinaty, wywołując zduszone jęki. Dziewczyna wierzgała i podskakiwała, daremnie próbując wyswobodzić się. Jednak węzły i sznury, które krępowały jej ciało, były założone fachowo i nie miała szans na samodzielne uwolnienie się z nich. Hinata nie mogła nic zrobić, tylko znosić ból i upokorzenie, wywoływane ciosami i słowami Sakury. Nigdy nie przypuszczała, że akurat ona byłaby do tego zdolna. To prawda, bywała brutalna, ale raczej wobec Naruto. Na nią nie zwracała uwagi. Była pewna, że Sakura ma na oku Sasuke i że jej rywalką jest co najwyżej Ino. Zresztą nawet tego wieczoru, kiedy ją do siebie zapraszała na herbatę, była miła i uprzejma. Nic nie wskazywało na to, że może zrobić coś takiego.

- No co, teraz rozumiesz, kto tu rządzi? – spytała, łapiąc Hinatę za włosy i podnosząc jej głowę. Spojrzała jej prosto w oczy, w których błyszczały łzy. Hinata się bała, a Sakura czuła ten lęk. Podniecał ją on bardziej niż cokolwiek innego. Związana dziewczyna była gotowa powiedzieć wszystko, byle tylko się to skończyło, ale knebel nie dawał jej na to szans. Najwyraźniej Sakura nie chciała dawać sobie nawet pretekstu, aby to wszystko szybciej skończyć.

Spychając Hinatę ze swych kolan, Sakura zrzuciła ją na łóżko i podeszła do niej na czworakach. Skrępowana dziewczyna nie mogła za bardzo uciekać, czując na sobie chciwy i głodny wzrok swojej prześladowczyni. Sakura oblizała wargi, a jej ręka wsunęła się pod delikatny materiał majtek Hinaty i pociągnęła go do góry, sprawiając, że wcisnęły się one głębiej w łono brunetki. Złapała go z obu stron i zaczęła szarpać i poruszać, do przodu i do tyłu. Hinata czuła, jakby ktoś ją próbował piłować. Materiał majtek robił się powoli wilgotny. Sakura chichotała złośliwie, słysząc jak jej ofiara zaczyna wzdychać. Po chwili przerwała zabawę, przesuwając ręce po udach i biodrach Hinaty, docierając do jej brzucha i masując go. Wstała i sama zsunęła swoje majtki.

- Teraz wyjmę ci knebel – powiedziała, patrząc Hinacie w oczy, a jej wzrok wydawał się miotać błyskawice – ale krzyknij tylko głośniej, a obiecuję, że będziesz tego żałować go końca życia, suko. Rozumiesz?
Nie mogąc nic powiedzieć, Hinata pokiwała energicznie głową. Bała się tego, co mogłaby zrobić jej Sakura, która wyglądała, jakby opanował ją jakiś demon. Z ulgą zaczerpnęła powietrza, kiedy knebel opuścił jej usta. Nie miała jednak wiele więcej czasu. Chciała spytać, czemu to się dzieje, ale została pchnięta na plecy, zaś Sakura siadła na niej okrakiem, sadowiąc się nad jej twarzą.
- Liż, szmato – powiedziała, siadając na jej twarzy. Wcisnęła tym samym głowę Hinaty w pościel, a jej palce złapały dziewczynę za włosy, szarpiąc je i zmuszając do posłuszeństwa.

Hinata była przez chwilę zaskoczona i nie wiedziała, co ma robić, ale ból, który sprawiło szarpanie włosów, szybko przekonał ją do tego, że najlepiej jest spełniać polecenia Sakury, zanim ta rozzłości się jeszcze bardziej. Otworzyła usta i zaczęła posłusznie lizać łono swojej, jak jej się jeszcze niedawno wydawało, koleżanki. Teraz już by jej nie określiła tym słowem. Ale nadal nie była pewna tego, co naprawdę kieruje Sakurą. Nie była nawet pewna, czy chce to widzieć. W tej chwili cały jej świat ograniczony był do przyciśniętej do jej ust cipki Sakury, którą poznawał jej język.

Sakura wzdychała głęboko, czując, jak Hinata powoli uczy się tego, co ma robić. Żeby ją lepiej zmotywować, co jakiś czas szarpała jej długie, ciemne włosy. Była wściekła, że nawet te są gęstsze od jej krótkiej czupryny. To było niesprawiedliwie. Ta zdzira dostała od losu wszystko, duże cycki, fajną dupę, świetne włosy. A ona, chociaż się starała, mogła o tym jedynie marzyć. Dlatego właśnie taką przyjemność sprawiało jej poniżenie i zdominowanie Hinaty. Miała olbrzymią ochotę pokazać tej suce, kto tu jest panią, a kto – nikim. Kiedy język Hinaty lizał ją, poruszała się rytmicznie, ocierają się o jej twarz. Żałowała, że ma do dyspozycji tylko ten pokój. Najchętniej zakuła by tę szmatę w uprząż i pognała na czworakach przed siebie po polu, sama jadąc za nią na koniu i smagając pejczem ten krągły tyłeczek. Obserwowała, jak próbuje uciekać, dawałaby złudzenie szansy tylko po to, by potem błyskawicznie ją dogonić i znowu zostawić na jej pośladkach krzyżujące się, czerwone pręgi. A następnie jeszcze poprawić to i owo ostrogami.

Sama myśl o tym sprawiła, że Sakura poczuła, jak wszystko w niej się burzy, a jej sutki twardnieją. Wyobrażała sobie krzyki bólu wydawane przez jej niewolnicę. A potem przyprowadziłaby ją do siebie, obcięła jej te długie włosy na totalną zapałkę i przebiła sutki metalowymi kolczykami z doczepionymi dzwonkami. Potem jeszcze raz wygrzmociła tyłek, tym razem linijką. A następnie udałaby się do salonu, gdzie Hinata klęczałaby na ziemi, a ona usiadałaby w fotelu, z nogami opartymi na grzbiecie swojej niewolnicy.
- Och tak! Nie przerywaj, pizdo! – jęknęła, czując, że jest już blisko orgazmu. Złapała za włosy Hinaty jak za lejce, wywołując zduszony jęk bólu spomiędzy swoich nóg. Zacisnęła uda mocniej na jej głowie, sprawiając, że Hinata ledwie była w stanie oddychać. Sakura poruszała się do przodu i do tyłu, aby w końcu zatrzymać się nagle i odchylić głowę do tyłu. Fala intensywnego orgazmu przeszła przez jej ciało jak piorun. Walczyła, by nie upaść po tak mocnej rozkoszy, ale udało jej się utrzymać i zmusić Hinatę do sprawienia jej podobnej przyjemności jeszcze raz, zanim w końcu wstała i spojrzała na twarz swojej ofiary, mokrą od jej soków.

Chwilę później, nadal związana, Hinata klęczała na podłodze. Sakura wiedziała na łóżku, a jej niewolnica, pochylona nad wysuniętą w jej stronę stopą, lizała ją posłusznie. Sakura czuła dziwną błogość, jakby to wszystko, co się stało, sprawiło, że poczuła się lepiej, pewniej. Wcześniej każde spojrzenie na Hinatę wywoływało u niej ukłucia zazdrości. Teraz, kiedy na nią patrzyła, widziała w niej tylko zdominowaną i posłuszną zabawkę. Czy ktoś taki mógłby być dla niej jakąkolwiek konkurencją? Roześmiała się cicho na samą myśl o tym i skarciła siebie za podobne pomysły.

Następnego wieczora Naruto zapukał do pokoju Sakury. Gdy usłyszał zaproszenie, pociągnął klamkę i wszedł do środka. Zatrzymał się w drzwiach, zaskoczony widokiem. Przy stojącym na środku pokoju stoliku siedziała Sakura, jednak zamiast swojego zwyczajowego stroju miała ona na sobie szkarłatną yukatę, lekko odchyloną, tak aby odsłaniała jej jasne, prawe ramię, kontrastujące, podobnie jak kark, z ciemną czerwienią materiału. Jej włosy były starannie upięte i ozdobione spinkami, zaś delikatny makijaż podkreślał jej oczy i usta. Biały pas obi był raczej owinięty niż zawiązany pod jej piersiami, podnosząc je nieco. Uśmiechnęła się do niego zalotnie.

- Proszę Naruto, wejdź – powiedziała, wykonując ledwie zauważalny gest dłonią. Naruto nie potrzebował dalszego zaproszenia, błyskawicznie wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Sakura wstała, pozwalając, aby szkarłatny strój zsunął się z niej, prezentując jej nagie ciało. Pewnym krokiem ruszyła w jego stronę i gdy była już u celu, spojrzała mu prosto w oczy. Bez dalszych słów pocałowała go w usta. Zaskoczony tym wszystkim chłopak dał się jej kierować, odpowiadając po chwili na jej pocałunek. Nigdy w życiu nie spodziewał się czegoś takiego, chociaż wiele razy o tym fantazjował. Objął Sakurę i przycisnął ją do siebie. Nie zauważył nawet cienia złośliwego i pełnego mściwej satysfakcji uśmiechu w jej oczach.

Po chwili znaleźli się na łóżku. Gdy uginało się ono pod ciężarem ich ciał, niżej, pod nim, rozgrywał się inny dramat. Naga, skrępowana Hinata mogła tylko słuchać jęków i westchnięć dwójki kochanków. Sznury zaciśnięte na jej ciele sprawiały, że nie mogła się nawet poruszyć. Każdy bardziej intensywny ruch sprawiał, że pętle wokół jej piersi zaciskały się boleśnie, a sznur z węzełkami wżynał się w jej łono. Knebel w kształcie czerwonej kulki z dziurami utrzymywał ją w ciszy. Leżąc tak, słuchała okrzyków „Och tak, Naruto! Tak! Proszę!”. Była świadoma, że Sakura robi to wszystko celowo, ale nic nie mogła na to poradzić. Leżąc na zimnej podłodze mogła tylko znosić to ostateczne poniżenie w milczeniu. Ale nie wiedziała, że najgorsze jest ciągle przed nią. Po tym, jak usłyszała przeciągłe jęki szczytującej Sakury, myślała, że to już może koniec.
- Powiedz mi – spytała Sakura, leżąc na swoim kochanku i patrząc mu prosto w oczy – Nie startowałeś przypadkiem do Hinaty?
- Ech, weź nic nie mów. Szkoda słów. Zapomnijmy o niej, dobra? Dla mnie liczysz się tylko ty – odpowiedział Naruto, przyciągając ją do siebie i całując, nie wiedząc nawet, że leżąca pod łóżkiem Hinata szlocha właśnie z poniżenia. Sakura, która doskonale o tym wiedziała, przeciągnęła się, prężąc swoje ciało, gotowa do drugiej rundki.

27 komentarzy:

  1. I bardzo fajnie, że wróciłeś do Naruto, mam nadzieje, że to nie ostatni raz...
    Bardzo mi sie koniec podobał, wogóle całe opowiadanie, bo Hinaty nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, nie chcę już teraz sam niczego definitywnie mówić, bo znowu wyjdę na kłamcę XD Ten artysta rysuje cholernie inspirujące arty, więc kto wie...

      Usuń
  2. Haha niezłe to było xD Też nie przepadam za Hinatą, więc tym lepiej :P Sakura nieźle to sobie obmyśliła, do tego niektóre twoje zabawne wzmianki były jak wisienka na torcie tego opowiadania ^.^
    Również mam nadzieję, że jeszcze kiedyś skusisz się na opisanie czegoś z Naruto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, sam Hinaty nigdy nie lubiłem, co widać w moich opowiadaniach nawet, bo najczęściej to jej się chyba dostawało. Ale właściwie chyba tylko Temari z dziewczyn z Naruto budziła moją większą sympatię, reszta nieszczególnie.
      Po tym, jak znalazłem grafiki tego rysownika, nie chcę nic stwierdzać ostatecznie, bo chodzi mi teraz coś po głowie kosmatego odnośnie różnych układów z "Naruto" :)

      Usuń
  3. Mmmm.... to lubię. Chociaż Sakurę wolę z Sasuke.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, ja chyba wolę Ino z Sasuke.

      Usuń
  4. Moim zdaniem nie wyszłeś na kłamcę. Po prostu nie przewidziałeś wszystkich opcji.
    A opowiadanie zaje##### tylko jeśli mogę prosić o nieco "precyzyjniejsze" opisy wydażeń erotycznych.
    I moźe nieco więcej opowiadań z motywami hipnozy i kontroli umysłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie mam na to dobrych pomysłów, ale nie wykluczam, że coś takiego napiszę, bo lubię tę ideę.

      Usuń
    2. pszychylam się do broźby o więcej hipnozy

      Usuń
  5. Przepraszam miało być MOŻE

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie takim kłamcą możesz być cały czas :D Popieram ludzi wyżej że fajnie by było jakbyś pisał znowu ficki z Naruto ;] Nie zgadzam się jedynie z kolegą wyżej co do "SasuSaku". Mój najbardziej znienawidzony pairing razem z "ItaSaku". Jedyna Twoja praca jakiej nie przeczytałem to właśnie ta z ItaSaku, tylko z powodu dobrania pary :D Co do tej pracy to uważam że jest na prawdę dobra ;] Szczerze to nienawidzę obydwu postaci, jednak miło poczytać jak chociaż jedna cierpi ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zrealizuję mój kolejny pomysł, to za jakiś czas pocierpi też i druga :)

      Usuń
  7. Jak zwykle super opowiadanie. Jak wszedł Naruto, miałem nadzieję na trójkącik z poniżaniem Hinaty, ale i tak było wspaniale. Chciałbym tylko, żebyś dokończył jak najszybciej School of St. Ann

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna seria do dokończenia, Boże, kiedy ja to zrobię... Kiedyś na pewno.

      Usuń
  8. Super !! Mam nadzieję że teraz dodasz ciało 6

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli chcesz mogę ci robić arty do fan fików;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, byłoby genialnie! Najlepiej coś z dorosłą Hermioną do "Ciała Pedagogicznego", bo nie mogę z nią nigdzie znaleźć dobrych artów albo z Miyu, bo tak samo ciężko jest z nią coś dobrego znaleźć, a ludzie proszą o ciąg dalszy "School of St. ann". Będę bardzo wdzięczny.

      Usuń
  10. Uwielbiam naruto !! Dokończ ciało pedagogiczne!!! Może będzie tam czworokącik? Trzy babeczki na jednego? Marzenie każdego faceta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak tu je pogodzić, żeby razem chciały, szczególnie Hermionę i jej córkę...

      Usuń
    2. Można zagrać na ich uczuciach , może chcieć sprawdzic czy są na tyle odważne że seks z jednym facetem i babeczkami jest super czekam niecierpliwie na 6 cz

      Usuń
    3. Mogłyby chcieć mu udowodnić, ktora z nich jest lepsza

      Usuń
    4. To drugie już trochę mi się bardziej podoba, ale nie chcę nic zdradzać na razie.

      Usuń
    5. Bardzo fajne opowiadanie. Nie mogę się doczekać Ciała Pedagogicznego 6 zapowiada się bardzo ciekawie.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie trudno, bo One Piece nie widziałem. Za długie, żeby mi się chciało oglądać. Chociaż wiem, że bohaterki ma ładne.

      Usuń
  12. Fajny rozdział,czekam na następny,właśnie może Ciało Pedagogiczne z czworokącikiem. Przyjemnie by się czytało.

    OdpowiedzUsuń